Moje jedno z najgorszych doświadczeń miało miejsce w 2011 roku. Była to, na pierwszy rzut oka, błaha interwencja policji, która przerodziła się w mój osobisty dramat.
Akt1 Trzeba było jechać taksówką Wracałem od znajomej do domu w niedziele około 4:00 nad ranem. Byłem pijany ale nie do tego stopnia żeby sie zataczać. W połowie drogi przeszedłem przez przejście na czerwonym świetle. Kiedy byłem już po drugiej stronie ulicy, zza rogu wyjechał duży
@temp01_01: przykra sprawa, mnie kiedys spałowali jak wracałem do domu pijany bo jechali powoli a ja sie odwróciłem i powiedziałem "czego #!$%@? świecisz" a myslalem pierw ze to taksówka i wysiedli i dostałem z 15 pał i pojechali dalej lool, to było na wsi - noc, 0 świadków. Policja to bandyci też
@temp01_01: jedynym słusznym rozwiązaniem byłyby kamery w mundurach jak w USA. W gestii policjanta powinno być sprawdzenie, czy przed wyjściem na patrol kamerka działa. Jeśli by nie działała, ktoś by pózniej zgłosił skargę, powinna ona być zasadna, ze względu na brak dowodów uniewinniających - wtedy może by się coś zmieniło...
Akt1 Trzeba było jechać taksówką
Wracałem od znajomej do domu w niedziele około 4:00 nad ranem. Byłem pijany ale nie do tego stopnia żeby sie zataczać. W połowie drogi przeszedłem przez przejście na czerwonym świetle. Kiedy byłem już po drugiej stronie ulicy, zza rogu wyjechał duży