@lechwalesa: Panie prezydencie. Czyli mamy taką historię. Lata 70. SBcy depczą Panu po piętach, zatrzymania, przesłuchania, podsłuchy. Gra. Jak to przeciwnicy, walczą, ale może rodzi się wśród niektórych wzajemny szacunek, może nić sympatii nawet. I jeden z tych ludzi przychodzi i szczerze przyznaje: Lechu mam kłopoty. Jestem na wylocie potrzebuję sukcesów, a dziecko jeszcze chore, potrzebuję pieniędzy. Jak mnie wywalą będzie koniec dla mnie i rodziny. Stworzymy "Bolka", niegroźnego kapusia, ja
I jeden z tych ludzi przychodzi i szczerze przyznaje: Lechu mam kłopoty. Jestem na wylocie potrzebuję sukcesów, a dziecko jeszcze chore, potrzebuję pieniędzy. Jak mnie wywalą będzie koniec dla mnie i rodziny. Stworzymy "Bolka", niegroźnego kapusia, ja