@aphroman0: Hej, ja też kiedyś pracowałem na Shellu w Krakowie... sytuacja mniej więcej podobna którą opisujesz ..., choć ja krzysło miałem "firmowe" :) zwolniłem się w momencie, kiedy po nocnej zmianie szefowa zaczęła mi wyliczać ile razy poszedłem na "dymka"... (choć ani razu nie byłem na przerwie) ... masakra z tą firmą ...
pozdrawiam