
swoboda_
Przypomniało mi się jak za czasów techbazy miałem takiego łebka w klasie, samozwańczy tech-freak, który jak ktoś obrażał #iphone to reagował głośnym śmiechem i epitetami ponieważ nie miał argumentów. Potem zamykał mordę i czytał mirko żeby na przyszłość mieć jakieś argumenty w zanadrzu, które i tak szybko zostawały obalane. Gość z mentalnością typowego bordo. Chwilę zajmował się wszystkim i niczym, a teraz pracuje w korpo na niskim stanowisku i uważa, że wakacje
