#anonimowemirkowyznania
Mirki muszę podzielić się z Wami tą historią, bo zaraz nie wytrzymam.
Gdy byłem jeszcze na studiach, dość intensywnie ;) interesowały się mną dwie dziewczyny. Jedna z nich była ze mną w grupie, natomiast druga uczęszczała na tą samą uczelnię, jednak kończyła kierunek, który nie owijając w bawełnę, jest mniej przyszłościowy. Wiem, że również próbowała się dostać na mój kierunek, nawet poprawiała raz maturę, jednak jej się nie udało. Ze względu na fakt, że koleżanka z grupy miała w skali urody dwa punkty mniej od drugiej dziewczyny i może z jeden punkt mniej w skali charakteru, ostatecznie zdecydowałem się na związek z tą drugą. I tu był chyba mój błąd.
Teraz jestem z nią już w wieloletnim związku (chociaż na chwilę obecną sytuacja ta nie jest już tak klarowna), dobra z niej dziewczyna, troskliwa, cierpliwa i wspierająca, jednak jest jeden szkopuł, który nie pozwala mi żyć tam jakbym sobie wymarzył.
Mirki muszę podzielić się z Wami tą historią, bo zaraz nie wytrzymam.
Gdy byłem jeszcze na studiach, dość intensywnie ;) interesowały się mną dwie dziewczyny. Jedna z nich była ze mną w grupie, natomiast druga uczęszczała na tą samą uczelnię, jednak kończyła kierunek, który nie owijając w bawełnę, jest mniej przyszłościowy. Wiem, że również próbowała się dostać na mój kierunek, nawet poprawiała raz maturę, jednak jej się nie udało. Ze względu na fakt, że koleżanka z grupy miała w skali urody dwa punkty mniej od drugiej dziewczyny i może z jeden punkt mniej w skali charakteru, ostatecznie zdecydowałem się na związek z tą drugą. I tu był chyba mój błąd.
Teraz jestem z nią już w wieloletnim związku (chociaż na chwilę obecną sytuacja ta nie jest już tak klarowna), dobra z niej dziewczyna, troskliwa, cierpliwa i wspierająca, jednak jest jeden szkopuł, który nie pozwala mi żyć tam jakbym sobie wymarzył.



Mam 20 lat, nigdy wcześniej nie pracowałem na pełen etat. Czepiałem się weekendowych gównorobotek, co prawda ale przede wszystkim utrzymywali mnie rodzice.
W końcu zaczęło mnie irytować, że musiałem bardzo motzno oszczędzać albo prosić rodziców o pieniądze, kiedy chciałem coś kupić, gdzieś wyjechać.
Wkurzało mnie też to, że ten etap dzieciństwa się skończył, nie mogę już ot tak wyjść sobie z kolegami, bo i oni pracują, dlatego sam nająłem się do swojej pierwszej prawdziwej pracy.
Od 3 dni pracuję fizycznie, dziś akurat mam wolne więc mogę trochę odetchnąć, ale nie tu leży problem.
Mirki,