Taka sytuacja: Poszedłem wczoraj spać. Dziś włączam komputer, odpalam Thunderbirda i widzę, że z 20000 tys. maili, jakie miałem zostało… 203. Ponieważ miałem konto IMAP, więc na serwerze jest ich dokładnie tyle samo. Najwyraźniej Thunderbird coś #!$%@?ł koncertowo, pousuwał mi te maile i zsynchronizował to z serwerem, więc ich nie ma i tam. Ale na dysku one wciąż są, bo podczas startu drze mi mordę, że „skasowane przeze mnie maile można usunąć
@OSH1980: Ja w podobnej sytuacji zamontowałem pliki w katalogu lokalnym thunderbirda i przeciągnąłem meile między nim a "Odebrane" na poczcie. Troche to trwało ale poszło. Swoją drogą warto mieć stare meile zdywersyfikowane (ja na VM na debianie bez GUI odpaliłem serwer iRedmail i imapsync do synchronizacji swojego imapa z tym serwerem iRedmail) i tak raz-dwa razy w roku taki backup zrobić.
Poszedłem wczoraj spać. Dziś włączam komputer, odpalam Thunderbirda i widzę, że z 20000 tys. maili, jakie miałem zostało… 203. Ponieważ miałem konto IMAP, więc na serwerze jest ich dokładnie tyle samo. Najwyraźniej Thunderbird coś #!$%@?ł koncertowo, pousuwał mi te maile i zsynchronizował to z serwerem, więc ich nie ma i tam. Ale na dysku one wciąż są, bo podczas startu drze mi mordę, że „skasowane przeze mnie maile można usunąć
Swoją drogą warto mieć stare meile zdywersyfikowane (ja na VM na debianie bez GUI odpaliłem serwer iRedmail i imapsync do synchronizacji swojego imapa z tym serwerem iRedmail) i tak raz-dwa razy w roku taki backup zrobić.