Jechałem dziś rano sobie spokojnie tramwajem do pracy. Wokół sporo osób zajętych swoimi sprawami... i ona. Dziewczę w okolicach trzydziestki, śliczna, blond włosy, elegancko ubrana. Jechała zamyślona patrząc się gdzieś w przestrzeń. Trzymała w rękach piękny wieniec z napisem "Ostatnie Pożegnanie".
Pomyślałem, że to smutne. Środa rano, a dziewczyna jedzie na pogrzeb. Oboje wysiadaliśmy na przystanku Rynek. Tam czekał na nią starszy gość w garniturze. Spojrzał na nią, na wieniec, znów na
Pomyślałem, że to smutne. Środa rano, a dziewczyna jedzie na pogrzeb. Oboje wysiadaliśmy na przystanku Rynek. Tam czekał na nią starszy gość w garniturze. Spojrzał na nią, na wieniec, znów na