Każdy gdzieś wyjeżdza, spotyka sie ze znajomymi, a ja gnije w domu przeglądając tylko neta, co już nawet nie sprawia mi przyjemności,
Odkąd pamiętam zawsze byłem wyrzutkiem, nigdy nie miałem znajomych, zawsze każdy sie spotykał ze sobą po szkole, a ja wracałem do domu i siedziałem na kompie do końca dnia. Nigdy nie umiałem nawiązać z nikim więzi, nigdy mnie nikt nigdzie nie zapraszał, nigdy nikt do mnie nie zagadywał. Nigdy nie byłem na imprezie, spotkać sie z kimś po szkole to może sie spotkałem ze 2 razy w podstawówce i tyle. I to nie tak, że nie próbowałem zagadywać do ludzi z klasy, bo próbowałem, ale z jakiegoś powodu nie mogłem sie wpasować, grupki sie robiły i ja byłem zostawiony sam sobie.
To co @Neanara napisała w poprzednich wiadomościach to stuprocentowa prawda, i powinniście to docenić wziąć do serca i do roboty a nie wieszać psy. :) Najpierw trzeba zaakceptować to kim się jest, i polubić siebie, bo inaczej będziecie żyć tylko tym co mówią o Was inni ludzie i np dalej wmawiać sobie jakieś głupoty pod hashtagiem przegryw. Im dłużej nie będziecie tego akceptować i nie dorośnięcie
Ja potrafiłem do nikogo sie nie odzywać KILKA MIESIĘCY.
Chwalisz się, czy żalisz? Proste pytanie To dlaczego się nie odzywałeś? Nie wybrałeś się gdziekolwiek, żeby z kimś porozmawiać? Co to za problem, żeby wyjść z domu, pojechać do miasta, zagadać w autobusie, pociągu small talk, pójść do parku bądź nawet samemu gdziekolwiek, do kina, czy w jakieś ciekawe miejsce? Nawet w sklepie dłużej zagadać do kasjerki. Tak się tworzy
Nie ma chyba gorszego okresu dla przegrywa niż wakacje.
Każdy gdzieś wyjeżdza, spotyka sie ze znajomymi, a ja gnije w domu przeglądając tylko neta, co już nawet nie sprawia mi przyjemności,
Odkąd pamiętam zawsze byłem wyrzutkiem, nigdy nie miałem znajomych, zawsze każdy sie spotykał ze sobą po szkole, a ja wracałem do domu i siedziałem na kompie do końca dnia. Nigdy nie umiałem nawiązać z nikim więzi, nigdy mnie nikt nigdzie nie zapraszał, nigdy nikt do mnie nie zagadywał. Nigdy nie byłem na imprezie, spotkać sie z kimś po szkole to może sie spotkałem ze 2 razy w podstawówce i tyle. I to nie tak, że nie próbowałem zagadywać do ludzi z klasy, bo próbowałem, ale z jakiegoś powodu nie mogłem sie wpasować, grupki sie robiły i ja byłem zostawiony sam sobie.
źródło: comment_16286963187A3xqiKOlWkp4MN0UMPEfF.jpg
PobierzTo co @Neanara napisała w poprzednich wiadomościach to stuprocentowa prawda, i powinniście to docenić wziąć do serca i do roboty a nie wieszać psy. :) Najpierw trzeba zaakceptować to kim się jest, i polubić siebie, bo inaczej będziecie żyć tylko tym co mówią o Was inni ludzie i np dalej wmawiać sobie jakieś głupoty pod hashtagiem przegryw. Im dłużej nie będziecie tego akceptować i nie dorośnięcie
Chwalisz się, czy żalisz? Proste pytanie To dlaczego się nie odzywałeś? Nie wybrałeś się gdziekolwiek, żeby z kimś porozmawiać? Co to za problem, żeby wyjść z domu, pojechać do miasta, zagadać w autobusie, pociągu small talk, pójść do parku bądź nawet samemu gdziekolwiek, do kina, czy w jakieś ciekawe miejsce? Nawet w sklepie dłużej zagadać do kasjerki. Tak się tworzy