Cześć Mirki. Piszę z zielonkowego konta, ponieważ nie chcę pisać w stylu #przegryw z konta, które kojarzą moi znajomi.
Naszły mnie dzisiaj myśli, że w życiu nie kieruję się tym czego tak naprawdę bym chciał, tylko dokonuję wyborów w oparciu o oczekiwania otoczenia czy społeczne schematy (przynajmniej w niektórych obszarach).
Kiedyś można było uznać mnie za kwintesencję przegrywu - dosłownie cały dzień spędzałem przed ekranem komputera i tylko obrastałem tłuszczem, bojąc się
Jeśli spojrzałoby się na mnie x lat temu i obecnie jak na dwie różne osoby, to wiele osób błyskawicznie oceniłoby drugą osobę jako "lepszą", a pierwszą uważałoby za nieudacznika. Zewnętrzna percepcja a własne samopoczucie to oczywiście dwie różne rzeczy. Niestety, to jak postrzegają nas inni wpływa jednak na to jak się czujemy i na to jakie wybory podejmujemy. Tak też było chyba w moim
Naszły mnie dzisiaj myśli, że w życiu nie kieruję się tym czego tak naprawdę bym chciał, tylko dokonuję wyborów w oparciu o oczekiwania otoczenia czy społeczne schematy (przynajmniej w niektórych obszarach).
Kiedyś można było uznać mnie za kwintesencję przegrywu - dosłownie cały dzień spędzałem przed ekranem komputera i tylko obrastałem tłuszczem, bojąc się
Jeśli spojrzałoby się na mnie x lat temu i obecnie jak na dwie różne osoby, to wiele osób błyskawicznie oceniłoby drugą osobę jako "lepszą", a pierwszą uważałoby za nieudacznika. Zewnętrzna percepcja a własne samopoczucie to oczywiście dwie różne rzeczy. Niestety, to jak postrzegają nas inni wpływa jednak na to jak się czujemy i na to jakie wybory podejmujemy. Tak też było chyba w moim