Śmiejcie się śmiejcie, ale zapewne nie wiecie, że słynny Andrzej, szeroko tu przytaczany, to w rzeczywistości Starszy Chorąży Sztabowy Andrzej Czarnecki. W latach 2002 - 2003 gdy służyłem w 36 Brygadzie Zmechanizowanej Legii Akademickiej (stąd logo na moim gaziku), Chorąży Andrzej był moim bezpośrednim przełożonym. Może na tym idiotycznym filmiku rzeczywiście rozpacz po pogniecionym błotniku wygląda śmiesznie, ale Chorąży faktycznie dbał o nasz sprzęt "bardziej niż o żonę". Co więcej - jeżeli

remek4x4