Po pół roku od rejestracji otrzymałam telefon, ze zostałam wytypowana jako zgodny dawca. Poczatkowy szok szybko został zastąpiony ogromny radością. Z wrażenia cała się trzęsłam.. Niestety rozmowa telefoniczna mnie wykluczyła z tak błachego powodu, jak kuracja dermatologiczna lekiem z izotretynoiną w składzie, którą to terapie rozpoczęłam ponad miesiąc temu. Nie wyobrażacie sobie, jak przykro mi się zrobiło. Stąd moje pytanie. Czy myślicie, ze w momencie zaprzestania kuracji (za jakieś 4 miesiące), będzie
kawusiaaa
