Jakbym miał porównać to wydarzenie do boksu, to była to walka Szpilki, w której Artur zaczyna wygrywać, robi swoje show i uznaje że garda jest mu niepotrzebna, a w 9 rundzie z zaskoczenia dostaje prawym prostym.
W sporcie po takich wydarzeniach często są rewanże, więc i tu wszystko wskazuje na to, że nasze drogi jeszcze się skrzyżują.
Żeby była jasność to wiadomość, którą otrzymałem od Matiego to żadne groźby, straszenie itp., a zaproszenie na pogadanie o sprawie, które no muszę przyjąć, by nie wyszło, że kozak w necie, p---a w świecie [samo spotkanie ma na razie termin nieokreślony (i w sumie miejsce też) z wiadomych przyczyn]. Co do tego skąd Borek dowiedział się do kogo pisać na Twitterze to nie wiem, ale nie było to trudne do ustalenia bo się nie ukrywałem. Część osób zarzucała mi, że jestem p---ą, bo dzwoniąc nie miałem odwagi przedstawić się z imienia, ale widocznie nie potrafią zrozumieć, że właśnie "Roman ze Złotoryja/i" jest ważną częścią i smaczkiem tego telefonu.
@matixrr: mam wrażenie, że pod terminem "spotkanie" może kryć sie jakaś historia z szantażem/straszeniem pozwem cywilym z tytułu naruszenia dóbr osobistych, a może wręcz z historią karną i zniesławieniem. Nie daj sie zastraszyć i wmanewrować w jakąś bezpodstawną ugodę (na jego miejscu poszedłbym w to, bo dzieki temu poszedłby sygnał w świat czy raczej w internet, że z jednej strony nie odpuszcza, a z drugiej że niby ma realne narzędzia
@dwaight: Ja po prostu staram się przybliżyć gotowe scenariusze. Może być tak (nie musi), że Borek powie coś w stylu "słuchaj gościu, przez Twój telefon żona się na mnie wypięła, obraziła, itd. przez co muszę brać leki psychotropowe, dlatego pozwę Cię o 20k zadośćuczynienia, chyba że podpiszesz mi te przeprosiny, udostępnisz na twitterze to zapomnimy o sprawie". Ja przecież nie mówię, że przepraszanie jest tutaj konieczne - taką strategię może
W sporcie po takich wydarzeniach często są rewanże, więc i tu wszystko wskazuje na to, że nasze drogi jeszcze się skrzyżują.
Żeby była jasność to wiadomość, którą otrzymałem od Matiego to żadne groźby, straszenie itp., a zaproszenie na pogadanie o sprawie, które no muszę przyjąć, by nie wyszło, że kozak w necie, p---a w świecie [samo spotkanie ma na razie termin nieokreślony (i w sumie miejsce też) z wiadomych przyczyn]. Co do tego skąd Borek dowiedział się do kogo pisać na Twitterze to nie wiem, ale nie było to trudne do ustalenia bo się nie ukrywałem. Część osób zarzucała mi, że jestem p---ą, bo dzwoniąc nie miałem odwagi przedstawić się z imienia, ale widocznie nie potrafią zrozumieć, że właśnie "Roman ze Złotoryja/i" jest ważną częścią i smaczkiem tego telefonu.
Przeczytałem
źródło: comment_1586020074dQZ8WPywmsmqTlVJ9bGym2.jpg
Pobierz