Rok temu miałem wesele oczywiście przyszła żona wymyśliła "kamerzystów" bo ona chce film, a że czasu było już mało to poszukiwania na szybko. Ktoś polecił, szybki kontakt i weryfikacja. Na pierwszym spotkaniu ustalenie szczegółów umowa spisana, zaliczka wpłacona. Po 5 miesiącach film do odbioru - niestety nie mogłem jechać odebrać i zweryfikować (żona zapłaciła resztę ustalonej kwoty). Po powrocie z delegacji "odpaliłem" film i
@eatpast: Nic już nie zrobisz. Nowa żona ma takie samo prawo do decydowania. Odebrała "dzieło" bez zastrzeżeń, więc pretensje tylko teraz do niej, a nie do partaczy.
Możesz co najwyżej im teraz negatywną reklamę zrobić. Dobrze, szybko, tanio. Wybierz dwa...
może ktoś mi jest w stanie pomóc / doradzić.
Rok temu miałem wesele oczywiście przyszła żona wymyśliła "kamerzystów" bo ona chce film, a że czasu było już mało to poszukiwania na szybko. Ktoś polecił, szybki kontakt i weryfikacja. Na pierwszym spotkaniu ustalenie szczegółów umowa spisana, zaliczka wpłacona. Po 5 miesiącach film do odbioru - niestety nie mogłem jechać odebrać i zweryfikować (żona zapłaciła resztę ustalonej kwoty). Po powrocie z delegacji "odpaliłem" film i
Jak masz głupią żonę, która płaci za g---o, bez zdania sprzeciwu, to sam jesteś sobie winien.
Potraktuj to jako tanią lekcję by nie zostawiać spraw finansowych żonie.
Możesz co najwyżej im teraz negatywną reklamę zrobić. Dobrze, szybko, tanio. Wybierz dwa...