
dadaguldup123
Jakiś czas temu szedłem przez olsztyńskie Zatorze, ponieważ byłem umówiony na wizytę u proktologa, czyli, nie owijając w bawełnę, lekarza zajmującego się bólem dupy (swoją drogą to, co się u niego działo, zasługuje na kolejną opowieść). Zatorze to w Olsztynie taka dzielnica, którą niegdyś nazywano "drugim Pruszkowem". Za każdym razem, gdy słyszałem to określenie, dostawałem niemalże skrętu kiszek, co zapewne przyczyniło się do moich analnych problemów. Zatorze było ogólnie tak samo nieprzyjemne