Burze piaskowe? Nie niszczą jak ja. Ogniska? Cóż. Co dzień jestem tam. Nie mierzę promili, kiedy igram z życiem. Przecież nic nie stracę, nie żyję obficie. Katerpilar odkopuje znów błędy, drzewa upadają, inni gubią zęby. Starzy sprzedani śpiewają kolędy, a ja chcę być z nimi, a gram rolę przybłędy.
Poznaliśmy się w najgorszym momencie mojego życia, już nie przeproszę Cię. W sumie każdy moment życia mojego był najgorszy i chyba nie zmienię tego. To tylko ja, dla Ciebie aż, nigdy tego nie zrozumiem, Ty przecież wszystko masz I to całe dobro rzucasz, by być ze mną. a mi tak naprawdę jest w c--j wszystko jedno.
I w całym tym syfie pojawiasz się Ty, i jeszcze nie wiesz, jak bardzo zepsuję Ci sny, Bo wciąż nie wiem, gdzie iść, i na oślep wchodzę w pierwsze lepsze drzwi.
Do teraz pamiętam wszystkie osoby, które skrzywdziłem tym, że nie wiedziałem, czego chciałem. One pewnie już mnie nie pamiętają, ja ciągle o nich myślę i chciałbym się dowiedzieć, co u nich i czy są szczęśliwi i czy myślą czasem o mnie.
Rydz ma kuku
Heh