Sytuacja nie dotyczy bezpośrednio mnie, co nie zmienia faktu, że strasznie mnie to zabolało...
Mimo to będę pisała w mojej osobie, posłuchajcie:
Mam 55 lat, jestem a raczej byłam zarejestrowana w Urzędzie Pracy-przyjmijmy,że ze względu na stan zdrowia nie pracuję(wiadomo, że realia są inne, gdyby zaoferowano mi pracę skorzystałabym!)
Do rzeczy. Podpisuję "listę obecności" w UP jednakże tego pamiętnego dnia to się nie zdarzyło, już mówię dlaczego. Na początku tygodnia do szpitala
@WaszDa: Nie wiem jakie to miasto, ale u mnie, czyli PUP Katowice wysyła SMS. Nie pamiętam od kiedy, ale przynajmniej od 9 miesięcy coś takiego funkcjonuje.
Pomijając już fakt jak działają PUPy to co oni mają robić? Termin jest po to aby sprawdzić, czy nie lecisz w kulki, nie wyjechałaś z kraju, czy coś. Prawda jest taka, że niestety trzeba ich męczyć i samemu się zainteresować bo inaczej nie robią nic
Mimo to będę pisała w mojej osobie, posłuchajcie:
Mam 55 lat, jestem a raczej byłam zarejestrowana w Urzędzie Pracy-przyjmijmy,że ze względu na stan zdrowia nie pracuję(wiadomo, że realia są inne, gdyby zaoferowano mi pracę skorzystałabym!)
Do rzeczy. Podpisuję "listę obecności" w UP jednakże tego pamiętnego dnia to się nie zdarzyło, już mówię dlaczego. Na początku tygodnia do szpitala
Pomijając już fakt jak działają PUPy to co oni mają robić? Termin jest po to aby sprawdzić, czy nie lecisz w kulki, nie wyjechałaś z kraju, czy coś. Prawda jest taka, że niestety trzeba ich męczyć i samemu się zainteresować bo inaczej nie robią nic