Pytanko z Kociej Sfery, wzięłam 2 kociaki ze schroniska, jeden zdechł po 3 dniach z niewiadomych przyczyn, drugi poszedł na kwarantanne na dwa tyg i podobno go w schronisku leczyli (nie potrafili mi nic na ten temat powiedzieć). Kociaka drugiego "otrzymałam" po 2 tyg kwarantanny i było wszystko oki. W domu jest od jakichś 3 tyg. Natomiast (i tu jest problem) od 2 tygodni schodzi jej sierść, płatami. Zaczęło się od okolic
@Vixenka: moim zdaniem nie ma co gdybać, tylko iść do weta, upomnieć się o pobranie zeskrobiny i na jej podstawie stawiać diagnozę lub szukać dalej.
Ja już po tylu latach bardzo pilnuję wetów. Jak stawia diagnozę moim psom, to oczekuję jakiegoś uzasadnienia, raczej jestem z tych upierdliwych. Wielu konowałów leczy niestety w ciemno, dotknie, rzuci okiem i diagnoza z przysłowiowej dupy - może pomoże może nie. I często niepotrzebne faszerowanie zwierzaków
wzięłam 2 kociaki ze schroniska, jeden zdechł po 3 dniach z niewiadomych przyczyn, drugi poszedł na kwarantanne na dwa tyg i podobno go w schronisku leczyli (nie potrafili mi nic na ten temat powiedzieć). Kociaka drugiego "otrzymałam" po 2 tyg kwarantanny i było wszystko oki. W domu jest od jakichś 3 tyg. Natomiast (i tu jest problem) od 2 tygodni schodzi jej sierść, płatami. Zaczęło się od okolic
( ͡° ͜ʖ ͡°)
Ja już po tylu latach bardzo pilnuję wetów. Jak stawia diagnozę moim psom, to oczekuję jakiegoś uzasadnienia, raczej jestem z tych upierdliwych. Wielu konowałów leczy niestety w ciemno, dotknie, rzuci okiem i diagnoza z przysłowiowej dupy - może pomoże może nie. I często niepotrzebne faszerowanie zwierzaków