@Prunovi: "prawie" w takim sensie, najpierw powiedziała mi, że się z tym pogodziła, a później to wróciło. Choć pewnie już na początku była prawie prawie pewna, że jej nastawienie w tej kwestii się nie zmieni, ale myślała, że może coś... a gdyby to zakończyła już na początku, pewnie ból i to wszystko byłoby mniejsze. Tak, była chemia.
Tak, była chemia.
@bandar: Myślę, że nie ma co generalizować. Na tyle, na ile ją znam wiem, że błahostki potrafi dosyć mocno przeżywać.