Witam. Tydzień temu sprzedawałam samochód, jak się okazało nielatowi - ale o tym za chwilę ( ͡°͜ʖ͡°)
Przyszedł chłopak, obejrzał wszystko, wspomniał że już miał taką lagunkę, powiedział że chciał się przejechać - ok. Młodo wygląda pewnie ma 18 lat. (Wtedy nawet nie myślałam, że ktoś może być na tyle głupi, żeby przyjść i jechać samochodem bez prawa jazdy..)
Wszystko fajnie, umowa spisana, pesel wszystko widziałam,
No więc auto obejrzałam w okół, no ale ciężko bo moje oczy już biorą poprawkę na tamten stan samochodu.. a z zewnątrz nie był ładny. Jakimś cudem nie dopatrzyłam się przerysowanego nadkola, i to nie jedna rysa tylko aż takich dużo.. Przejechałam się i niby wszystko ok, kasa zwrócona.
Teraz się przejechałam na dalszą drogę i jakoś odczuwałam
Przyszedł chłopak, obejrzał wszystko, wspomniał że już miał taką lagunkę, powiedział że chciał się przejechać - ok. Młodo wygląda pewnie ma 18 lat.
(Wtedy nawet nie myślałam, że ktoś może być na tyle głupi, żeby przyjść i jechać samochodem bez prawa jazdy..)
Wszystko fajnie, umowa spisana, pesel wszystko widziałam,
No więc auto obejrzałam w okół, no ale ciężko bo moje oczy już biorą poprawkę na tamten stan samochodu.. a z zewnątrz nie był ładny. Jakimś cudem nie dopatrzyłam się przerysowanego nadkola, i to nie jedna rysa tylko aż takich dużo.. Przejechałam się i niby wszystko ok, kasa zwrócona.
Teraz się przejechałam na dalszą drogę i jakoś odczuwałam