Pewnej nocy przewracając sie na drugi bok w łózku, pan Janusz spostrzegł poświatę, dobiegająca z przedpokoju do jego sypialni. Podniósł głowę, patrzy, żona śpi obok. Pomyślał, że pewnie znów nie zgasiła światła w toalecie, idąc spać. Lekko poddenerwowany postanowił wstać i pójść zgasić światło, przy okazji zaliczając kibelek. Wtedy zauważył, że światło robi się jakby jaśniejsze i tak jakby się zbliżało. W tym momencie uchylają sie drzwi i do sypiali wbija św.

bubuzel