Pamięta ktoś jeszcze przytupawy organizowane w głównej auli?. Ja zawsze byłem tak nawalony, ze zasypiałem obok w kaplicy. Tak, to ja jestem tym przystojniakiem z mat-fiz'u!!!! Życzyłbym tylko sobie, żeby obecne życie codzienne było tak zajebiste jak lekcje Matmy ze Swetrem!!!!!. Albo weźmy moją (i Stepla) grę na pianinie w Auli, lub palenie zioła nad jeziorem + wódeczka.....a potem marsz na lekcje polskiego. Albo osiemnastki w "Praktycznej Pani" (moje pierwsze poważniejsze zapasy
KononowiczWraju
