Hej, Niedawno w mojej kuchni zagościli nieproszeni goście - muszki owocówki (tak przynajmniej mi się wydaje chociaż jakoś szczególnie nie lgną do owoców itp.). Ogarnąłem więc kuchnię ale niestety muchy nie zniknęły. Wypróbowałem więc pułapkę z octu jabłkowego, wody i płynu do mycia naczyń (wszystko wymieszać i do słoika żeby tam się topiły). Przez dwa dni złapały się raptem 4 muszki, reszta dalej urzęduje sobie na suficie i zostawia czarne plamki. Kupiłem
Już od jakiegoś czasu obserwuję ten temat, bo od roku się męczę z tym dziadostwem. Tak zasrały nam sufit w kuchni, że przyspieszyło to decyzję o remoncie. Jutro planowana wymiana orurowania pod zlewozmywakiem... oby to było to! Tak jak przedmówczyni założyłam specjalnie konto na wykopie, żeby zrelacjonować Wam co przyniesie skutek (nie "czy przyniesie", bo ja z nimi oszalaję dłużej :P).
Moja radość była krótka ;( Nie wiem czy te mendy ponownie mi nie zasiedliły rury z przelewu czy co... ale znowu jest ich więcej i więcej. Raz znalazłam ich łacińską nazwę gdzieś na jakieś owadziej grupie na facebooku. Kupiłam muchozol "shot gun". Popsikałam do przelewu... zobaczymy.
Niedawno w mojej kuchni zagościli nieproszeni goście - muszki owocówki (tak przynajmniej mi się wydaje chociaż jakoś szczególnie nie lgną do owoców itp.). Ogarnąłem więc kuchnię ale niestety muchy nie zniknęły. Wypróbowałem więc pułapkę z octu jabłkowego, wody i płynu do mycia naczyń (wszystko wymieszać i do słoika żeby tam się topiły). Przez dwa dni złapały się raptem 4 muszki, reszta dalej urzęduje sobie na suficie i zostawia czarne plamki. Kupiłem
źródło: comment_1598120602JhVmxHhUb0Uh0NQmasGYOJ.jpg
PobierzTak jak przedmówczyni założyłam specjalnie konto na wykopie, żeby zrelacjonować Wam co przyniesie skutek (nie "czy przyniesie", bo ja z nimi oszalaję dłużej :P).
Kupiłam muchozol "shot gun". Popsikałam do przelewu... zobaczymy.