Moje wrażenia odnośnie pracy na przejściu granicznym w Krościenku. Pracowałem wczoraj od godz 2 do godzny 15 w ramach wsparcia ze strony OSP. Bardzo szybko moje oczekiwania z tym co zastanę zostały zdmuchnięte jak świeczka. We dwóch przyjmowaliśmy ludzi do tzw poczekalni prowadząc rozmowę próbując wyciągnąć informacje czy ktoś po nich przyjedzie na granicę czy chcą dostać się do ośrodka bądź dalej w kraj nie mając transportu. Wszyscy których obsługiwaliśmy to kobiety
Miałem okazję działać w punkcie recepcyjnym 50 km od granicy. Pan, któremu nalewałem zupy, z wdzięcznością zapytał jak się dziękuje po polsku, po czym powiedział z uśmiechem "dziękuję" - to było naprawdę super! Inna sytuacja - podszedł do mnie chłopak i zapytał mnie coś po angielsku, dodając na końcu "... bro ;D". Poza tym jeszcze kilka innych sytuacji było, które naprawdę są miłe i dla których warto pomagać ;)
źródło: comment_1646306446TYnUalvXMoXZUKPQPFjThG.jpg
Pobierz