Dyzio choruje na dysplazję i póki jego stan nie będzie krytyczny, to nie może podejść do operacji. Na ten moment ma zakaz chodzenia po schodach oraz zabawy z innymi psami. Dyzio potrzebuje spokojnego domu, najlepiej z ogródkiem, gdzie nie będzie miał żadnego kontaktu z psami i schodami. Jest to dla nas ciężka decyzja, ale nie możemy zapewnić psu dobrych warunków życia, a chcemy dla niego jak najlepiej.
Po pierwsze - masz odpowiednią wiedzę weterynaryjną, że wiesz, że to ja mu zniszczyłem stawy? Miałeś podgląd na jego zdjęcia od weterynarza? Wiesz czy nie miał problemów wrodzonych? Swoje "trafne" diagnozy zostaw dla siebie.
Po drugie - trochę kultury. Nikt Cię nie zmusza do pomocy.
Jeżeli ktoś z Was szuka naprawdę świetnego pieska (mix bernardyna), który ma w sobie mnóstwo miłości, to może zainteresuje Was ogłoszenie adopcyjne: https://www.olx.pl/d/oferta/8-miesieczny-dyzio-chory-na-dysplazje-szuka-kochajacego-domu-CID103-IDJYrRX.html
Dyzio choruje na dysplazję i póki jego stan nie będzie krytyczny, to nie może podejść do operacji. Na ten moment ma zakaz chodzenia po schodach oraz zabawy z innymi psami. Dyzio potrzebuje spokojnego domu, najlepiej z ogródkiem, gdzie nie będzie miał żadnego kontaktu z psami i schodami. Jest to dla nas ciężka decyzja, ale nie możemy zapewnić psu dobrych warunków życia, a chcemy dla niego jak najlepiej.
Jeżeli
Po pierwsze - masz odpowiednią wiedzę weterynaryjną, że wiesz, że to ja mu zniszczyłem stawy? Miałeś podgląd na jego zdjęcia od weterynarza? Wiesz czy nie miał problemów wrodzonych? Swoje "trafne" diagnozy zostaw dla siebie.
Po drugie - trochę kultury. Nikt Cię nie zmusza do pomocy.