Kilka dni temu nocą usłyszałem szelest w kuchni. Włączyłem światło i... latał tam nietoperz. Wleciał zapewne przez kratkę wentylacyjną. Poszedłem po aparat, ale kiedy wróciłem - już się gdzieś skubany ukrył. Konstrukcja kraty jest taka, że nie mógł wylecieć z powrotem, no i czasami słychać nocą jakieś szmery, które ucichają, gdy tylko wchodzę do kuchni. Wiadomo - żeby przetrwać zimę, nietoperz musi zapaść w hibernację, co w cieple chyba nie będzie
Włączyłem światło i... latał tam nietoperz.
Wleciał zapewne przez kratkę wentylacyjną.
Poszedłem po aparat, ale kiedy wróciłem - już się gdzieś skubany ukrył.
Konstrukcja kraty jest taka, że nie mógł wylecieć z powrotem, no i czasami słychać nocą jakieś szmery, które ucichają, gdy tylko wchodzę do kuchni.
Wiadomo - żeby przetrwać zimę, nietoperz musi zapaść w hibernację, co w cieple chyba nie będzie