Cześć. Opowiem wam dzisiaj moją historię. Wiem, że ten schemat jest stary jak świat, ale może komuś z was pomoże w podjęciu właściwej decyzji, a ja będę mógł się komuś wyżalić.
Poznałem pewną dziewczyną na studiach. Chodzi do mojej grupy. Na początku łączyły nas relacje czysto koleżeńskie, jednak po pewnym czasie zaczęliśmy się stawać dla siebie kimś więcej. Przynajmniej tak mi się wydawało.
Angażowaliśmy się w tą relacje po równo. Rozmawialiśmy, spotykaliśmy
1. Po co z dziewczyną z grupy? Lepiej sobie darować dziewczyny z roku a co dopiero z grupy.
2.
Ta relacja mnie niszczyła, bardzo się wkręciłem, byłem na każde jej skinienie, pieskowałem jej i o nią zabiegałem Im bardziej ona zaczynała mnie mieć w dupie, tym bardziej ja się starałem. Tłumaczyłem to sobie tak, że będzie lepiej, że to pewnie przejściowe, że to może moja wina - i w takim
Poznałem pewną dziewczyną na studiach. Chodzi do mojej grupy. Na początku łączyły nas relacje czysto koleżeńskie, jednak po pewnym czasie zaczęliśmy się stawać dla siebie kimś więcej. Przynajmniej tak mi się wydawało.
Angażowaliśmy się w tą relacje po równo. Rozmawialiśmy, spotykaliśmy
1. Po co z dziewczyną z grupy? Lepiej sobie darować dziewczyny z roku a co dopiero z grupy.
2.