Pompuję sobie spokojnie w domu, nagle dzwoni domofon:

- Dzień dobry, nazywam się Dorota Iksińska, chciałabym pana zaprosić na imprezę, na uroczystość.
- Słucham?
- Mam kilkadziesiąt zaproszeń na urodziny.
- [niepiłemkawywięcnieogarniam] Czyje urodziny?