Najwyższy czas skończyć z ulgowym traktowaniem drogowych morderców

Łukasz Ż. miał kilkukrotnie cofnięte uprawnienia do prowadzenia pojazdów, a na karku nieprawomocny wyrok więzienia. Czy policjanci w ogóle obserwują profile społecznościowe notowanych osób? Dlaczego mógł bezkarnie chwalić się driftami po mieście i nikt go za to nie zatrzymał?

- #
- #
- #
- #
- #
- 230
- Odpowiedz
Komentarze (230)
najlepsze
Po pierwsze - skoro gość miał ze 4-5 zakazów prowadzenia pojazdów, to trudno tu winić o cokolwiek policję, bo oznacza to że policja kilkukrotnie go ujęła, oraz przedstawiła przed sądem dowody jego winy, które skutkowały nałożeniem tych zakazów.
Wygląda więc że policja swoje zadanie wypełniła całkiem dobrze, bo przynajmniej kilka razy go złapała, a do łapania
To wyżywanie się na głośnych sprawach to takie "ja nie jestem taki jak oni" ale w domyśle 70 km/h w mieście jadę, lub więcej. To że zabije lub poważnie okaleczy już nie ma znaczenia, bo przecież "nie jestem jak ci z głośnych spraw". Takie usprawiedliwianie powszechnej pogardy dla przepisów i tego skutków.
człowieku... policja nawet osób poszukiwanych nie szuka a wystarczyłoby często pójść pod ich adres zamieszkania
a ty oczekujesz od policjantów czego? myślenia? nie było rozkazu xD
@Brzydka_Prawda: "Poszukiwacze" z Policji mają w dużych miastach średnio 60-80 osób poszukiwanych na głowie. Do każdego mają jechać i obserwować dom przez kilka godzin? Zwłaszcza, że nie mają prawa wejść do mieszkania siłowo.
nie znasz procedur policyjnych, ale użyłeś chłopskiego rozumu, bo parę razy widziałeś radiowóz tankujący na orlenie i tam jedzących hotdogi gliniarzy, chłopie