Wy tez widzicie różnicę w wychowaniu dzieci pomiędzy dużym miastem a małym? W sensie że brak jest normalności. To są wręcz dwa ekstrema, oczywiście uogólniam. Z jednej strony w dużym mieście kilka zajęć tygodniowo, akrobatyka, piłka nożna, szachy i angielski a z drugiej w małym mieście… nic. Ja mam kuzyna 7 lat w małym mieście i on chce żeby go zapisali rodzice na piłkę, a im się nie chce go wozić xD 2-3 km samochodem. Pomimo tego że matka w tygodniu nie pracuje, tylko w weekendy.
Ja mam kuzyna 7 lat w małym mieście i on chce żeby go zapisali rodzice na piłkę, a im się nie chce go wozić xD 2-3 km samochodem. Pomimo tego że matka w tygodniu nie pracuje, tylko w weekendy.
@YabadabaduHehe: to nie roznica pomiedzy miastami a zwyczajna głupota rodziców, w tym przypadku z małego miasteczka
@YabadabaduHehe: to jest pojedynczy odosobniony przypadek, większość rodziców na wsi wozi swoje dzieci do szkoły autem pomimo tego że jeździ darmowy autobus szkolny, tylko dlatego żeby brajanek mógł sobie pół godziny dłużej pospać.
@codziennaKasia: Jako wychowanek tych drugich - serdeczne CH im w zady. Wszystko samemu, samodzielność od 16stki, ale przynajmniej skończyło się karmienie gospodary i zbieranie kamieni na polach. A teraz płacz, bo nie chcę kontaktu. Ha tfu.
Jako wychowanek tych drugich - serdeczne CH im w zady. Wszystko samemu, samodzielność od 16stki, ale przynajmniej skończyło się karmienie gospodary i zbieranie kamieni na polach. A teraz płacz, bo nie chcę kontaktu. Ha tfu.
@Benjaminex: szacun za wyrwanie się z gvwna jakim jest "gospodarka".
Mnie moi rodzice nie gonili do roboty (akurat jesteśmy z miasta), ale z kolei gvwno od nich dostałem w kontekście poważnych wydatków (jakieś drobne pomoce finansowe przy
@YabadabaduHehe: wśród swoich znajomych widzę raczej rozsądny umiar. Czyli dzieciaki chodzą na angielski i jakieś zajęcie jakie im się spodoba, albo taniec albo piłka, tenis czy coś. Jak ktoś zabrania dziecku które chce chodzić na piłkę to jest fatalnym rodzicem. Piłka tak wszechstronnie rozwija i społecznie i fizycznie ze to jedno z lepszych hobby
@codziennaKasia: Niepotrzebnie szacun - akat tak się złożyło, że przy ich rozwodzie zdziwko srogie na twarzach, po pytaniu czy wolę z mamą czy z tatą odparłem, że nie, dzięki ( ͡º͜ʖ͡º) Miałem/mam talent do IT, ale po ciężkich latach produkcji w PL - wyjechałem, okazało się, że łapię języki łącznie z dialektami jak Pac-Man, poradziłem sobie. Pozdrawiam serdecznie.
@arch_Kris: ja młodego od czwartego roku życia do dzisiaj czyli zaczął szkołę ma lat 7. Raz w tygodniu angielski i raz w tygodniu basen. Dla mnie to jest podstawa. Nic więcej nie dokładam bo i tak uważam że to dużo dla tak małego dziecka
gvwno od nich dostałem w kontekście poważnych wydatków (jakieś drobne pomoce finansowe przy weselu i wyposażaniu domu, wszystko w sumie poniżej 100k)
nerw bierze jak słucham kiedy ktoś bez żadnego wysiłku, za sam fakt urodzenia dostaje od rodziców mieszkanie / dom / ziemie / działki na sprzedaż i inne chvje.
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bo co ma powiedzieć ktoś kto nie dostał od rodziców kompletnie nic? Tymczasem
@YabadabaduHehe znajoma co prowadzi zajęcia dla dzieci mówi, że te z małych miast i wsi są lepiej wychowane, mniej roszczeniowe, grzeczniejsze itd niż dzieciaki z dużych miast
@YabadabaduHehe: tak... posiadanie dzieci na wsi to udręka. Kuzyn się jara jak tanio kupił ziemię gdzie postawił dom ale co z tego jak tam nawet drogi asfaltowej nie mają nie mówiąc o placu zabaw a do przedszkola wiozą dziecko 15km....
Ja niby też mieszkam na wsi ale w obważanku top5 i mogłabym żyć bez auta bo wszyatko mam blisko.
@YabadabaduHehe: Ja jestem wielopokoleniowym mieszczuchem a moich rodziców i tak nie było stać ani nawet nie było o tym mowy żebym miała jakąś zajęcia pozalekcyjne. Jak chłop nie umie i nie chce zarobić a jeszcze jest nie samodzielny to jest bieda. Zawsze miałam za krótkie spadnie i się ze mnie śmieli.
#dzieci #rodzicielstwo #polska #warszawa #wykop #kiciochpyta #ciekawostki #rodzina #zwiazki
@YabadabaduHehe: to nie roznica pomiedzy miastami a zwyczajna głupota rodziców, w tym przypadku z małego miasteczka
Jednych rodzice wożą na języki, na piłkę, tenisa, szachy, akrobatykę, instrumenty i inne gvwna.
A drugich po prostu zatrudniają do darmowej roboty w polu, chlewie, przy domu itd.
Mieć mądrych, świadomych rodziców, którzy stwarzają możliwości dzieciom do rozwoju pasji i zainteresowań to jest wygryw absolutny.
@Benjaminex: szacun za wyrwanie się z gvwna jakim jest "gospodarka".
Mnie moi rodzice nie gonili do roboty (akurat jesteśmy z miasta), ale z kolei gvwno od nich dostałem w kontekście poważnych wydatków (jakieś drobne pomoce finansowe przy
Jak ktoś zabrania dziecku które chce chodzić na piłkę to jest fatalnym rodzicem. Piłka tak wszechstronnie rozwija i społecznie i fizycznie ze to jedno z lepszych hobby
Miałem/mam talent do IT, ale po ciężkich latach produkcji w PL - wyjechałem, okazało się, że łapię języki łącznie z dialektami jak Pac-Man, poradziłem sobie.
Pozdrawiam serdecznie.
Raz w tygodniu angielski i raz w tygodniu basen. Dla mnie to jest podstawa.
Nic więcej nie dokładam bo i tak uważam że to dużo dla tak małego dziecka
Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Bo co ma powiedzieć ktoś kto nie dostał od rodziców kompletnie nic? Tymczasem
Ja niby też mieszkam na wsi ale w obważanku top5 i mogłabym żyć bez auta bo wszyatko mam blisko.
Wiem, ze dla was to szok ale są w tym kraju kobiety na stanowiskach co dobrze zarabiają i umieją inwestować zamiast prze***dalać na głupoty.
Jak chłop nie umie i nie chce zarobić a jeszcze jest nie samodzielny to jest bieda. Zawsze miałam za krótkie spadnie i się ze mnie śmieli.