ChlopoRobotnik2137
Jesień przyszła szybciej niż się spodziewałem. W ostatnią niedzielę wróciłem po południu na szlak i przywitał mnie deszcz na wieczór. Padało całą noc, a mój namiot okazał się mniej szczelny niż przypuszczałem . W nocy kapało mi z sufitu na czoło a obudziłem się z mokrą bluzą w której byłem ( miałem jeszcze podkoszulkę merino). A przykrywka do jedzenia która stała tam gdzie przemakało byla pełna wody . O dziwo nawet dobrze się spało , ale chyba dlatego że noc nie była zimna . Kolejnego dnia przez caly dzień była praktycznie mgła. Jakimś cudem nad jednym jeziorkiem wyszło trochę słońca i trochę podsuszyłem śpiwór i manatki.Niestety nie założyłem pokrowca na plecak za co później przyszło mi słono zapłacić. Po południu mgla przerodziła się w mżawkę co przemoczyło mi chyba śpiwór :/ kolejna noc była zimna . Mimo szczerych chęci nie udało się zejść niżej i spałem na wysokości ok 1750 mnpm. Wilgoć i chłód kompletnie mnie dobił . Obudziłem się rano przemarznięty , a pierze w śpiworze połączyło się w kulki co nie grzało jak powinno . Był to wolny dzień . Przez ostatnie dni mój kilometraż spadł do 15-20 mili dziennie . Na szczęście była to już ostatnia noc wilgoci i udało się do suszyć śpiwór w słońcu . Planem było też spanie niżej niż ostatnio co udało się połowicznie bo noc mnie zastała praktycznie na 2000 mnpm i jak zobaczylem nadciągającą chmurę/mgłę na szczycie , trochę się podłamałem bo nie chciałem mieć powtórki z rozrywki. Nauczony “ hard way”, założyłem od razu pokrowiec na plecak i pędziłem w dół żeby tylko nie spać w mgle. Udało się zejść na ok 1650 mnpm. Było nawet ciepło. Rozstawiłem się na jakimś zamkniętym campingu. Ważne było że jest niżej i nie ma mgły. Myslalem ze wreszcie wyśpię się jak człowiek… jakie było moje zdziwienie jak okazało się że i ta noc była ciężka , a rano zobaczyłem lód na suficie namiotu oraz szron po bokach namiotu. wypizgalo mnie tej nocy jakbym był w kieleckiem.
Teraz trochę znów się ociepliło wiec jest już lepiej. zamówiłem sobie właśnie tarp żeby spać pod dodatkowa osłoną przed deszczem.zblizam sie do Washington dużymi krokami
Obecnie jestem na ok 2060 mili , pozostało 595mil
więcej fotek tutaj
#zlomkiemprzezswiat #pct #pacificcresttrail #usa #podroze #podrozujzwykopem
366
  • Najlepsze
  • Wszystkie komentarze
StaraSzopa
Obecnie jestem na ok 2060 mili , pozostało 595mil


@ChlopoRobotnik2137: ależ ten czas zleciał.. te 595 wydaje się pikusiem w porównaniu do tego co już przeszedłeś (ง ͠° ͟ل͜ ͡°)ง
128
moll
@ChlopoRobotnik2137: ekstremalnie... na ile dni jeszcze masz zaplanowany marsz?
49
spere
@ChlopoRobotnik2137: chyba bardziej komfortowo by się szło, gdybys zaczynał szlak od Washington w pełnym upalnym lecie, i szedł na południe do Kalifornii, gdy się robi chłodniej bliżej zimy, bo tam byłoby bardziej ciepło wciąż. Uniknąłbyś upałów w lecie, i teraz przymrozków

może zacznij od nowa, od drugiej strony, czy coś...
ale nie wiem czy ten Szlak uprawia się w drugą stronę też?


29
ChlopoRobotnik2137
Ta góra to mt Jefferson (3201 mnpm), jak widać jest na niej świeży śnieg z ostatnich ulew/ śnieżyc
19
janusz-lece
@ChlopoRobotnik2137: nasz wykopowy tajski ruchacz wraca lada dzien do Kraka, a kolega dalej cisnie, elegancko, pozdro ( ͡º ͜ʖ͡º)
17
ChlopoRobotnik2137
@PiersiowkaPelnaZiol górą piękna , ale bez szlaku zwykłego , trzeba ponoć wspinać się ze sprzętem , tutaj ujęcie z jeziorem
16
Aguirre_gniew_brzozy
@ChlopoRobotnik2137: normalnie czytając Twoja relacje czuje się jak bym tam był. Nieprzyjemna pogoda.
12
ChlopoRobotnik2137
@moll jeszcze z miesiąc
@StaraSzopa niby tak, ale pogoda się może popsuć
@janusz-lece xd
11
PiersiowkaPelnaZiol
@ChlopoRobotnik2137: k---a ale te widoki tej góry, ja j---e piękne
7