Wpis z mikrobloga

Oszczędzałem na mieszkanie od jakiegoś czasu, bo mieszkam z rodzicami ALE ofc płacę "za siebie" i swoje wydatki i dokładam rodzicom do wszystkiego co mogę - tak żeby nie było że jestem jakiś pasożyt.

Mieszkanie już planowałem kupić przed tzw "pandemią" ale coś mnie wtedy wstrzymało z wzięciem kredytu - jak się później okazało to był dobry ruch (czyli jego brak xD) bo po podniesieniu stóp % jak liczyłem wtedy to rata z 2k skoczyłaby mi na ponad 8k - nie wiem jak ale był do tego kalkulator jakiś wtedy. Poszedłbym z torbami i pewnie jeszcze kogoś bym za sobą pociągnął.

no mniejsza z tym.

Mam w tej chwili na tyle dostępnych środków, żeby kupić na luzie nowe 60m2 i wykończyć od A do Z albo zrobić remont w starym mieszkaniu.
I przeglądam tak od dłuższego czasu ogłoszenia i co mnie niesamowicie zdziwiło to ogólne ceny nieruchów do wyboru. Pomijając to, że 90% ofert to są pośrednicy... mam powiedzmy takie przykładowe zestawienie:

- mieszkanie w bloku z lat 70-tych, 64m2, do kapitalnego remontu - cena 380 tysięcy i do tego czynsz 970 co miesiąc. Dodać jeszcze prowizje i pozostałe opłaty - to wyjdzie lekko ponad 400 tysi
I lokalizacja nie ma tutaj nic do rzeczy.
- dosłownie parę metrów dalej na nowym osiedlu stawiają nowe bloki i cena przeciętna za mieszkania 40-50 m2 waha się między 420 a 550 tysięcy - do wykończenia. Z dużymi balkonami jeszcze są takie po 68m2 za ponad 700tysi.
Do ceny (w/g dewelopera czy tam ogłoszeniodawcy) należy doliczyć obligatoryjny zakup miejsca parkingowego (+60 tysięcy) i opcjonalnie komórki lokatorskiej (30 tysięcy). Na pozostałych nowych osiedlach jest podobnie - zarówno ceny lokali jak i miejsc parkingowych.

I ostatnio przypadkiem kliknąłem w inne ogłoszenia - mieszkania w domkach szeregowych. Ich też powstaje masa - w mojej okolicy na bide 20 nowych osiedli takich domków. Wszystko ogrodzone, wszystkie z doskonałym dojazdem - wszędzie blisko. Najnowsze rozwiązania "eko", monitoring, ogrodzony teren itd itp. Brak czynszu... lub jakieś symboliczne 150zł.

No wtedy doznałem szoku...

No bo jak to jest możliwe, żeby domek (szeregowy) o metrażu ponad 70m2 + 50m2 ogródka + 2 miejsca parkingowe + najnowocześniejsze rozwiązania i często z klimą "gratis" kosztował w okolicach 500-550 tysi zł? Te osiedla są świeżo po oddaniu lub w trakcie budowy.

Gdzie tu jest haczyk?

Są ofc dostępne takie osiedla z domkami po 2 lub 3 piętra i po ok 50 m2 i wtedy cena nawet jest bliżej 300 tysięcy.
I mi taki by w zupełności wystarczył - 2 pokoje + salon z kuchnią, mały ogródek czy balkonik - brzmi jak marzenie ALE DLACZEGO TO TAK MAŁO KOSZTUJE?!

Jak to jest możliwe i czego nie wiem o tych powstających osiedlach domków?

#mieszkaniedeweloperskie #budowadomu #pytaniedoeksperta #pytanie
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

osiedla z domkami po 2 lub 3 piętra i po ok 50 m2 i wtedy cena nawet jest bliżej 300 tysięcy


@NieWiemWiecSieWypowiem: to wygląda na przekręt nigeryjskiego księcia, może na jakimś zadupiu i czynsz albo jakieś opłaty nienazywane czynszem kilka k miesięcznie, lub to tylko wpłata własna na początek ( ͡° ͜ʖ ͡°)
  • Odpowiedz
@NieWiemWiecSieWypowiem: daj link do tych domków albo chociaż określ lokalizację, bo bez tego to jest wróżenie z fusów.

Sam ostatnio stałem przed podobnym wyborem. Miałem do wyboru mieszkanie w granicach Wrocławia ~70 metrów + dwa miejsca parkingowe + piwnica vs. ~80m2 + ogródek i dwa miejsca parkingowe 2km od końca miasta i to 80 metrów wyszło taniej. Też z klimą w cenie.
  • Odpowiedz
@NieWiemWiecSieWypowiem:

bo po podniesieniu stóp % jak liczyłem wtedy to rata z 2k skoczyłaby mi na ponad 8k - nie wiem jak ale był do tego kalkulator jakiś wtedy. Poszedłbym z torbami i pewnie jeszcze kogoś bym za sobą pociągnął.

Dobrze, że się za zakup nie bierzesz, bo jeżeli uważasz, że to realne i nie wpisałeś czegoś źle do kalkulatora, to nie powinieneś podejmować dużych decyzji finansowych.
  • Odpowiedz