Wpis z mikrobloga

Czy historia znowu zatacza koło przez nierówności majątkowe? W cieniu wielkiej dyplomacji u podstaw obu wojen światowych leżał twardy mechanizm ekonomiczny:

Przed I wojną światową:
- W Europie 10% najbogatszych kontrolowało blisko 90% majątku.
- Niskie płace dusiły konsumpcję krajową - gigantyczny, zakumulowany kapitał nie miał gdzie pracować, więc elity pchały go za granicę.
- Walka o strefy wpływów, kolonie i rynki zamieniła się w imperialny wyścig zbrojeń.

Przed II wojną światową:
- W latach dwudziestych zyski z produktywności trafiały na spekulacyjną giełdę zamiast do portfeli pracowników, co napompowało bańkę i doprowadziło do krachu w 1929 roku.
- Amerykański kapitał nagle odpłynął z Europy. W Niemczech bezrobocie sięgnęło ponad 30%, a państwa odcięły się murami ceł i protekcjonizmu.
- Zapaść pchnęła zdesperowane społeczeństwa w ręce radykałów, a Niemcy i Japonia uznały zbrojny podbój terytoriów (Lebensraum, surowce) za jedyną drogę ucieczki przed bankructwem.

Dziś globalne rozwarstwienie majątkowe znowu sięga poziomów sprzed stu lat, długi państw rosną, a wojny handlowe i niehandlowe również znowu stają się modne.
Do czego Waszym zdaniem doprowadzi to tym razem? Jest jakaś inna metoda, żeby odbył się taki „reset”? Bo że się musi odbyć, to mam wrażenie, że historia sama nam przypomina i nie ma chyba od tego ucieczki.

#historia #ekonomia #geopolityka #gospodarka #ciekawostkihistoryczne #wojna
  • 24
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Dziś globalne rozwarstwienie majątkowe znowu sięga poziomów sprzed stu lat


@yet_another_user: nie, absolutnie nie.
Po pierwsze, rozwarstwienie i pauperyzacja jest immanentną częścią cywilizacji ludzkiej.
Od czaów plemion łowiecko-zbierackich zawsze były kasty uprzywiljowanych (wojowników, kapłanów, potem możnych) które gromadziły większość zasobów.
Natomiast nigdy nie mieliśmy do czynienia z równym podziałem dóbr, nawet w ZSRR kołchoźnicy w gorszych latach niemal przymierali głodem, podczas gdy aparat komunistyczny pławił się
  • Odpowiedz
@thorgoth:

Po pierwsze, rozwarstwienie i pauperyzacja jest immanentną częścią cywilizacji ludzkiej. Od czaów plemion łowiecko-zbierackich zawsze były kasty uprzywiljowanych (wojowników, kapłanów, potem możnych) które gromadziły większość zasobów. Natomiast nigdy nie mieliśmy do czynienia z równym podziałem dóbr, nawet w ZSRR kołchoźnicy w gorszych latach niemal przymierali głodem, podczas gdy aparat komunistyczny pławił się w kawiorze.

No ale ja to właśnie napisałem - tak się ciągle działo w historii i chyba
  • Odpowiedz
No ale ja to właśnie napisałem - tak się ciągle działo w historii i chyba zawsze kończyło się wojną.


@yet_another_user: nie widze korelacji między oboma zjawiskami. Rozwarstwienie było (jest?) stanem constans, wojny, co do zasady, były do niedawna cykliczne.
W zasadzie żyjemy w epoce anomalii - 85 lat bez istotnej wojny w europie nie wydarzyło się odkąd sięga historia pisana człowieka.

Odbieram twoj wpis, jako zawierający teze o narastającym rozwarstwieniu
  • Odpowiedz
@thorgoth: korelacja to jest oczywista, możesz co najwyżej nie widzieć przyczynowości. A ta jest przez historyków zauważana i w sumie to nie o to pytałem - bardziej chodziło mi o to czym się zakończy obecny cykl, jeśli nie kolejną wojna?

Ale rozwarstwienie nie narasta - jest mniej więcej stałe

To bardzo ciekawe, wszystkie źródła które na szybko znalazłem podają, że jest zupełnie odwrotnie, szczególnie po 2020. Mówimy tu oczywiście o rozwarstwieniu majątkowym, nie
  • Odpowiedz
Mówimy tu oczywiście o rozwarstwieniu majątkowym, nie dochodowym.


@yet_another_user: w czasach gdy większość majątków powyżej klasy średniej jest wyceniana SZACUNKOWĄ wartością takich czy innych papierów wartościowych i jednego dnia pan X może mieć 3 miliardy, a za tydzień może mieć 6 albo 1, co to za różnice stanowi dla szarego obywatela?

W sensie dlaczego masa krytyczna nierówności powodująca wojne ma być teraz, a nie w 2040, w 2015, w 2050
  • Odpowiedz
@thorgoth:

w czasach gdy większość majątków powyżej klasy średniej jest wyceniana SZACUNKOWĄ wartością takich czy innych papierów wartościowych i jednego dnia pan X może mieć 3 miliardy, a za tydzień może mieć 6 albo 1, co to za różnice stanowi dla szarego obywatela?

A czemu chcesz wyceniać w papierach wartościowych a nie metodyką użytą w badaniach statystycznych, pokazujących, że rozwarstwienie rośnie? Co to w ogóle za argument?

W sensie dlaczego masa krytyczna
  • Odpowiedz
A czemu chcesz wyceniać w papierach wartościowych a nie metodyką użytą w badaniach statystycznych, pokazujących, że rozwarstwienie rośnie?


@yet_another_user: odpowiadając kolokwialnie - bo z twojego i mojego punktu widzenia nie ma znaczenia, czy majątek Zuckerberga jest dziś wyceniany akurat na pierdylion czy srylion.
Z punktu widzenia naszego życia nie ma to najmniejszego znaczenia.
Chyba że opiszesz mi, jak twoje życie zmieni się w relacji do wyceny aktywów
  • Odpowiedz
@yet_another_user:
"Władza i postęp. Tysiąc lat walki o technologię i dobroby" Daron Acemoglu i Simon Johnson
Książka idealnie opisuje problem rozwarstwienia społecznego.

Autorzy przedstawiają tezę " kluczem do stabilności demokracji nie jest po prostu wzrost, lecz wzrost inkluzywny
  • Odpowiedz
@thorgoth:

Z punktu widzenia naszego życia nie ma to najmniejszego znaczenia.

Oczywiście, że moje życie zmieniłoby się, gdyby mój majątek nagle wyceniono na dwa razy więcej akcji meta, niż wcześniej, jeśli już tak bardzo chcesz wyceniać akcjami.

Co to w ogóle za argument. Istnieją miary, które z powodzeniem są używane przez historyków do
  • Odpowiedz
@thorgoth: rozwarstwianie zaczęło się w momencie kiedy przeszliśmy na gospodarkę rolną. wytworzyły się centra administracyjne przy świątyniach. plemiona łowiecko zbierackie były egalitarne, nikt nie gromadził nadwyzki produkcji.
  • Odpowiedz
@yet_another_user:
1. Badania pokazują, że nagle wzrasta rozwarstwienie, co twoim zdaniem wywołuje wojne
2. Co prawda wiele badan o tym mowi, ale żadnego mi nie.podlinkujesz

Bez urazy, ale brzmisz jak przygłup, brauniarz albo razemek. Nie ukrywam, ze nie chce mi sie rozkminiać kim jestes. Nie potrafisz rozmawiac w moim języku, ja nie potrafie w twoim.
Spokojnej nocy, twojej odpowiedzi juz nie przeczytam, bo lecisz na czarno
  • Odpowiedz
@Merdarion: nie potrawie uchwycić meritum tego co chcesz przekazac. Chyba ze to jest cos w stylu Piketty'ego - bez siłowego zrownania ekonomicznego ludzkości nie ma demokracji.
Jest to teza bardzo mi obca i wstrętna ¯\(ツ)/¯
Rozwarstwienie wynika z tego, ze homo sapiens są w różnym stopniu utalentowani. Siłowe zrownanie majatkowe geniusza i imbecyla zabije aktywność zyciowa geniusza i sprawi, ze stopa życiowa obydwu obniży sie.
Jezeli zrownamy w dół owoce,
  • Odpowiedz
@Sram_Rzarem: jestem w stanie sie zgodzić, że rozwarstwienie zaczęło sie w zyznym półksiężycu, w późnym neolicie. Wciąż tam jestesmy. Nie mamy możliwości z tego uciec, bez spalenia dorobku naszej cywilizacji
  • Odpowiedz
@yet_another_user: jesteś przekonany że te wypisane przyczyny i skutki to truizmy?

Skoro nierówności wywołują wojny, dlaczego nie dochodziło do nich w feudalizmie, gdy rozwarstwienie było większe?
Czy I wojna światowa wybuchła przez brak rynków dla kapitału, czy przez nacjonalizm, sojusze i zamach w Sarajewie?
Czy Hitlera wyniosły do władzy nierówności majątkowe, czy nagłe bezrobocie i skutki Traktatu Wersalskiego?
Jeśli powiązania kapitałowe prowadzą do wojen, dlaczego powojenna integracja handlowa zapobiegła walkom
  • Odpowiedz
@thorgoth:
" kluczem do stabilności demokracji nie jest po prostu wzrost, lecz wzrost inkluzywny (włączający)"

Ten wzrost nie obejmuje tylko dochody, ale również dostęp do służby zdrowia, edukacji czy stabilnych miejsc pracy.

Fundamentem demokracji jej stabilności jest klasa średnia. Jej pozycja pozwala łagodzić konflikty miedzy najbogatsza częścią społeczeństwa a najbiedniejszą. Naturalnie darzą do stabilizacji i ewolucji systemu, unikajac rewolucji. Odporni politycznie i niezależni, co ma gigantyczny wpływ na
  • Odpowiedz
@thorgoth:

1. Badania pokazują, że nagle wzrasta rozwarstwienie, co twoim zdaniem wywołuje wojne


No i kolejny raz: ja nic takiego nie napisałem. To aż nieprawdopodobne że można aż tak bardzo nie umieć czytać ze zrozumieniem. Innym w tym wątku się udało, tylko Ty konsekwentnie tego nie potrafisz. I jeszcze mnie od przygłupów wyzywasz :D

Nigdzie nie pisałem, że rozwarstwienie nagle wzrasta, tylko że jest postępującym procesem. Drugi wpis już próbujesz
  • Odpowiedz
@Merdarion: a czy wzrost obecnie nie jest inkluzywny? 100 lat temu robotnik fizyczny czasem walczył o biologiczne przeżycie.
Dzis gościa układajacego kafelki stac na nurkowanie w Hurgadzie.
Jeśli to nie jest inkluzywny wzrost, to nie wiem co nim jest

Indeks Giniego mamy na relatywnie dobrym poziomie, nikomu (nie licząc alkoholikow) nie grozi w zasadzie bezdomnosc. Klasa średnia mimo wszystko sie w tym kraju tworzy, choc nigdy w historii jej wcześniej
  • Odpowiedz