Wpis z mikrobloga

Czy są tu ludzie oprócz mnie, dla których rap jest wkurr i żałosny i nie mogliby być z kimś, kto tego słucha? Dla mnie rap to najlepsza antykoncepcja, od razu mi wszystko opada xD To machanie łapami, udawanie luzaków xD no jak komuś się to podoba to musi mieć coś z głową. Amerykański gdzieś w knajpie jeszcze zniosę, amerykański z lat 80 też ujdzie, ale polski mnie mega wkurr i mam ochotę natychmiast wyjść stamtąd gdzie to leci, albo wyłączyć jak zacznie gdzieś w TV lecieć. Jakoś dziwnym trafem jak mamy patusa to on zawsze lubi albo rap albo disco polo, między innymi albo głównie. Jak zaczynam randkować z kimś to zawsze o to pytam. Nie musi kochać rocka tak jak ja, może lubić nawet japoński pop, ale jak słucha tego szmelcu to już wolę być sama z kotem, bo ma lepszy gust xD #bekazrapsow #takaprawda
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@panna_kotta: a może warto olać duperele i zacząć się przejmować czymś ważnym?

Może właśnie masz ten moment że jaranie się tym co w mediach i w mainstreamie jest po prostu próżne i głupie.

I już jutro będziesz żył bez tego zbędnego p---------a.
  • Odpowiedz
@panna_kotta: mi się wydaję, że to mocno zależy, ja mam dużo piosenek rapowych które lubie, ale jest też bardzo sporo które wywołują u mnie poczucie żenady totalnej xd
  • Odpowiedz
@panna_kotta: Taa, dzieci bananów śpiewające w najnowszych ciuchach Ecko, Lacoste i ogółem markowych dresiwach, o tym jak p--------e jest życie, no na pewno jest to wyższego rodzaju cringe. Faktem jest, że kiedy rap faktycznie był jakąś muzyką patusów, ale realnych patusów z ulic, to jeszcze paradoksalnie dało się tego słuchać, bo człowiek myślał - gościu romantyzuje własne życie, ale faktycznie o czymś śpiewa często, przynajmniej ci którzy nie bez powodu
  • Odpowiedz
@panna_kotta: nie mógłbym być z nikim kto słucha jednego rodzaju muzyki niezależnie od gatunku

a okazjonalnie czemu nie, są też dobre albo jeżeli nie dobre to ciekawe rapsy
  • Odpowiedz
@panna_kotta: A to jasne, że no... Z całym szacunkiem dla fanów rapu, jak rock i metal też potrafią być tak do bólu sztampowe i powtarzalne, to jest to na pewno muzycznie stopień wyżej niż 99% rapu, który polega na prostym biciku do porzygu. Już serio wolę jak ktoś śpiewa o smokach, których nie widział - niż o życiu, którego nie doświadczył - bo właśnie jest bananem z elit, a nie
  • Odpowiedz
@panna_kotta: Ja nie lubię słuchać, jak ktoś się przechwala. Raper robi to zawodowo. Komu to imponuje? Przecież chyba każdy uważa, że to jest żenujące, kiedy typ, którego nie znamy podchodzi i zaczyna opowiadać jakieś bajki o swoich pieniądzach, samochodach, kobietach, ziomalach. Ale kiedy robi to raper, to zaczyna być to akceptowane i wręcz pożądane. Nie wiem, jak małym człowiekiem trzeba być, żeby się tym jarać
  • Odpowiedz
@panna_kotta: rap to recytowanie poezji do prostego bitu. Nie wiem czemu patusy tak to lubia, az tak ich ciagnie do ksiazek, do liryki. Przecież to nie muzyka : P muzycznie tam sie nic nie dzieje. Tylko trzy minuty rymowanego p---------a.
  • Odpowiedz