Aktywne Wpisy

Grash-Varrag-Arushat +615
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...

Y3ll0w69 +103
Słyszeliście kiedyś, żeby Wietnamczyk, prowadzący w Polsce restauracje czy coś kogoś napadł ? Może okradł? Prowadził n------y? Albo w--------ł sie elektrycznym motocyklem (tzn. "Rowerem") w kogoś w czasie dostarczania dubera czy innego srovo ?.
Zajebisci ludzie, robią te swoje pyszniutkie kurczaki w superowej cenie i problemów nie stwarzają, kobiety nie chodzą jak ninje tylko normalnie, cink ciao bongbao
#oswiadczeniezdupy #emigracja #jedzenie #jedzzwykopem #migranci
Zajebisci ludzie, robią te swoje pyszniutkie kurczaki w superowej cenie i problemów nie stwarzają, kobiety nie chodzą jak ninje tylko normalnie, cink ciao bongbao
#oswiadczeniezdupy #emigracja #jedzenie #jedzzwykopem #migranci
źródło: 1000048450
Pobierz




Chciałbym, zeby Strejlau zrobila vloga jak jedzie po muszyne po tej drodze znikąd do nikąd. Do najbliższego sklepu mają i tu cytuje:
Jak daleko do sklepu?
Wszystko zależy od definicji słowa „sklep”:
Wiejski kram z blachy falistej (ok. 1–3 km po czerwonym piachu):
Prowadzony przez lokalną rodzinę. Dostępny asortyment to: zupki Mama, chrupki, woda w 20-litrowych baniakach, ciepłe p--o Angkor lub Cambodia, jajka, sos rybny i benzyna sprzedawana na litry w butelkach po w----y nalewana przez lejek.
Lokalny targ gminny (Phsar w Svay Leu lub w okolicach Banteay Srei – ok. 15–25 km):
Rano kupi tam świeże warzywa, owoce, worki ryżu, żywe kury i wieprzowinę rąbaną tasakiem na drewnianym pniu w 38 stopniach w cieniu.
Prawdziwy supermarket / cywilizacja (Lucky Mall, Makro, 7-Eleven w Siem Reap – ok. 70 km):
Około 1,5 do 2 godzin jazdy w jedną stronę (w porze suchej w tumanach czerwonego pyłu, w deszczowej – po rozmiękłym błocie). To jedyna opcja, jeśli zachce mu się żółtego sera, masła, pieczywa, porządnej kawy, zachodnich kosmetyków czy apteki z klimatyzacją.
źródło: Woman_riding_overloaded_scooter_202608292338
Pobierz@imtiredboss: wpieprzył się po same Kullen @Bejwatch
@lskx: haha o kurvva, nawet ja o tym nie pomyślałem - to już koniec wegańskiej goudy.
Teraz to będzie prawdziwy tryb sportowy dyktowany przez porę deszczową. Pół roku głodówki i abstynencji bo nie da się wyjechać z domu.