Wpis z mikrobloga

Chwalenie sie graniem w single to jest jak chwalenie się że poszło się film oglądać do kina. Przecież to ludzie bez rąk i nóg robią dosłownie. Wbijcie gladiatora w wowie, albo diament w lolu - to jest jakiś wyczyn czy powód do chwalenia. K---a jak widze te gameplaye na youtube przez typów w wieku 50 lat co klikają umiejętności myszką w jakimś RPGu to dostaje wylewu. Tyle lat i ciągle stanie w miejscu brak jakiekolwiek poprawy, zero bindów.
Co się nie zapytam takiego single playerowca dlaczego nie gra multi to zawsze ta sama odpowiedź - "wiesz no zabijają mnie tam i mnie to denerwuje" XD
#gry #pcmasterrace
  • 115
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@troglodyta_erudyta: 35 lat atm, granie w single to jak czytanie ksiazki - lubie, ale granie w swojej istocie zawsze zawiera element rywalizacji jak i cooperacji. bycie lamerem co obraza sie na świat nigdy w moim przypadku nie wchodziło w gre.
  • Odpowiedz
@duzy-skrzat: 35 lat, a zachowujesz się jakbyś miał 15, właśnie odkrył, że masz własne zdanie i musisz koniecznie obwieścić całemu światu, że twoja opinia jest jedyną słuszną. Jedni wolą czytać książki, drudzy n---------ć się dla rywalizacji i nikt tym nikomu krzywdy nie robi. Dorośnij.
  • Odpowiedz
@duzy-skrzat: ostatnio zainstalowałem sobie tego w abonamencie cod MW3 na ps5. Kiedyś grałem bardzo dużo w mw2 na xbox360 54 dni tam nabiłem. Ponad 1000 godzin.
Granie w takie gry na multi to nic innego jak dawkowanie sobie szybkich strzałów dopaminowych meczykami. Fajne gierki dla ćpunów. Nic więcej
  • Odpowiedz
Wbijcie gladiatora w wowie, albo diament w lolu - to jest jakiś wyczyn czy powód do chwalenia


@duzy-skrzat: chyba na wykopie jak Cechini albo na przerwie przed pszyrkom XD
  • Odpowiedz
@duzy-skrzat zajebista rozrywka, użerać się z randomami po robocie w gierkach. Single player grasz tyle ile chcesz i w tempie jakim chcesz, a nawet możesz zapauzować grę albo zapisać i kontynuować później.
  • Odpowiedz
@duzy-skrzat: ja tam wolę dupnąć porządną serie na klatę lub plecy zamiast pocić się na jakimś rankedzie. Potem wracam z siłki, odpalam sobie Snowrunnera czy innego Cyberpunka i czilera utopia, a jak mi się znudzi to idę grać na gitarze ze świadomością, że są ludzie którzy pocą się po kilka tysięcy godzin, żeby mieć jakąś range w nic nie znaczącej gierce.
  • Odpowiedz