Nie wierzę. K---a nie wierzę. Dlaczego ta zarządcza patologia przyłazi do nas dopiero wtedy, gdy broczy krwią, stracili majątek i wiszą na włosku? Firma 40 osób. Dzwoni prezesik z pyskiem w ziemi, panika w oczach, bo 700 baniek wyparowało z firmowego konta w kosmos. To spółka, a nie jednoosobowa działalność na ryczałcie – wyciągamy dostępy od poprzedniej "firmy IT" prawie szantażem. Logujemy się i aż mnie skręca. Licznik: 30 MILIONÓW prób logowania na TELNET na Mikrotiku. Sprzęt nietknięty ręką ludzką od 11 lat. Trzydzieści. J------h. Milionów. Na otwartym Telnecie. Na publicznym IP. W 2026 roku! Serio k---a? Wchodzę na LinkedIna poprzednich "architektów sieci"… Politechnika Warszawska, w opisie senior administratorzy, specjaliści od siedmiu boleści. Ręce opadają do samej ziemi. Ile z tego bruteforce'a weszło? Jeszcze liczymy. Ale w LAN-ie już latają pakiety z sourcem z kosmosu. Ktoś sobie od miesięcy po ich komputerach spacerował w kapciach, z kawką w ręku, i przeglądał faktury. Admin AD dawał dostęp wszędzie. Serio? Gość umoczył prawie milion, a ja w tym samym momencie patrzę w monitor, jak Windows Server 2016 szyfruje się na żywca. Pliki do bazy danych zmieniają rozszerzenia na naszych oczach. Przerwać? Czy powolić, aby zabolało? Ransomware w pełnym, k---a, rozkwicie. Szkolny przykład. I teraz najlepsze: na nowego Merca w leasingu pieniądze są zawsze. Na imprezy integracyjne, durne gadżety i Maledywy dla zarządu – bez limitu. Ale na sensowny audyt i wsparcie? "Eee, po co, przecież działa, panie IT, za co my wam płacimy?". Dopiero jak zaczyna boleć w portfelu i w dupie jednocześnie, to sobie przypominają, że cyberbezpieczeństwo w ogóle istnieje. I j---ć tych wszystkich "ekspertów od cybersecurity" po weekendowych certyfikatach, co wysyłają maile z poradami typu "wyłączcie nagłówek serwer w Apache, bo tak mówili na szkoleniu". W sumie nie wiem, czy to mnie bardziej w-----a, czy bawi? Bo potem 400 zł za moją godzinę to już jest detal. Stawka nagle staje się akceptowalna.
@Sophos: az sie spocilem z wrazenia jaki jestes zajebisty. Dobrze ze jestes bo juz rzeczywiscie ty jestes tym ostatnim kawalkiem nitki ktory trzyma wszystko w kupie. Bez ciebie firma pada, zarzad na bruk, zamiast mercow w lizingu i malediwow to bezdomnosc i alimenty
Dlaczego ta zarządcza patologia przyłazi do nas dopiero wtedy, gdy broczy krwią, stracili majątek i wiszą na włosku?
Firma 40 osób. Dzwoni prezesik z pyskiem w ziemi, panika w oczach, bo 700 baniek wyparowało z firmowego konta w kosmos. To spółka, a nie jednoosobowa działalność na ryczałcie – wyciągamy dostępy od poprzedniej "firmy IT" prawie szantażem.
Logujemy się i aż mnie skręca.
Licznik: 30 MILIONÓW prób logowania na TELNET na Mikrotiku. Sprzęt nietknięty ręką ludzką od 11 lat.
Trzydzieści. J------h. Milionów.
Na otwartym Telnecie. Na publicznym IP.
W 2026 roku! Serio k---a?
Wchodzę na LinkedIna poprzednich "architektów sieci"… Politechnika Warszawska, w opisie senior administratorzy, specjaliści od siedmiu boleści. Ręce opadają do samej ziemi.
Ile z tego bruteforce'a weszło? Jeszcze liczymy. Ale w LAN-ie już latają pakiety z sourcem z kosmosu. Ktoś sobie od miesięcy po ich komputerach spacerował w kapciach, z kawką w ręku, i przeglądał faktury. Admin AD dawał dostęp wszędzie. Serio?
Gość umoczył prawie milion, a ja w tym samym momencie patrzę w monitor, jak Windows Server 2016 szyfruje się na żywca. Pliki do bazy danych zmieniają rozszerzenia na naszych oczach. Przerwać? Czy powolić, aby zabolało? Ransomware w pełnym, k---a, rozkwicie. Szkolny przykład.
I teraz najlepsze: na nowego Merca w leasingu pieniądze są zawsze. Na imprezy integracyjne, durne gadżety i Maledywy dla zarządu – bez limitu. Ale na sensowny audyt i wsparcie? "Eee, po co, przecież działa, panie IT, za co my wam płacimy?".
Dopiero jak zaczyna boleć w portfelu i w dupie jednocześnie, to sobie przypominają, że cyberbezpieczeństwo w ogóle istnieje.
I j---ć tych wszystkich "ekspertów od cybersecurity" po weekendowych certyfikatach, co wysyłają maile z poradami typu "wyłączcie nagłówek serwer w Apache, bo tak mówili na szkoleniu".
W sumie nie wiem, czy to mnie bardziej w-----a, czy bawi? Bo potem 400 zł za moją godzinę to już jest detal. Stawka nagle staje się akceptowalna.
@Sophos: a tu cię boli. Że konkurencja ma śmiałość zarabiać i robić taniej to samo co ty
ja zaczynam się nudzić
zrób mnie takim cybersekiem please
@Sophos: a próbowałeś emacsem przez sendmail?