Wpis z mikrobloga

Drodzy #mirkokoksy

187 cm / 77 kg

Jestem lekko skinny fat, przez ostatnie kilka miesięcy gównodieta i się zalałem na brzuchu.

Chciałbym zgubić trochę tego brzucha - fast foody i gazowane od jutra znikają, ale jednocześnie wyrobić sobie trochę mięśni, zwłaszcza od pasa w górę, kończyny mam raczej szczupłe.

Podstawowe pytanie - deficyt kaloryczny czy nadmiar kalorii? Mniej węgli, tłuszczu, więcej białka? Bo widzę tutaj pewien konflikt interesów - tracić na brzuchu, ale rozbudowywać resztę ciała.

Biegam lub jeżdżę na rowerze 2-3 razy w tygodniu, jakieś FBW w domu z hantlami czy na siłowni też mogę robić.

Wszelkie tipy mile widziane, dziękuję Wam z góry.

#silownia #dieta #mikrokoksy
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@MarcinDerk: oscyluj wokół zera. Jak dasz deficyt to znikniesz, nadwyżka Cię uleje jeszcze bardziej. Rób rekomp. Jak będziesz wstrzelał się w zero to raz będzie 100kcal więcej raz mniej powinno wyjść dobrze. Ale kluczowe tutaj będzie nie tyle jedzenie co trening. Fbw eod 9-12 serii na grupę i każda masz zrobić poprawnie technicznie, ale masz się zesrać na ostatnim powtórzeniu. Nawet jak będziesz musiał odpoczywać 5min między seriami to odpoczywaj,
  • Odpowiedz
@MarcinDerk: skinny fat i chcesz nadmiar kalorii? XD to chyba żart co czy elementarnej wiedzy nie masz jak działa ludzie ciało. Zamiast sie jeszcze zalewać tłuszczem to zacznij wyglądać jak człowiek i spal ten smalec który teraz już masz. Poprawi ci to od razu insulinowrażliwość i ogólnie zdrowie i o wiele łatwiej ci będzie wtedy budować już masę mięśniową.
  • Odpowiedz
@MarcinDerk: tu nie ma żadnej filozofii, jedz sobie bez liczenia kalorii na wyczucie, trenuj siłowo 3-4 razy w tygodniu, i dołóż 30 minut cardio z 3 razy w tygodniu, najlepiej z rana na czczo. Albo idź sobie na jakieś sporty walki.

Każdy truje o masach redukcjach, kulturyści za dyche xd, a wystarczy tylko być aktywnym fizycznie człowiekiem i mieć trochę mięśnia żeby kalorie się same paliły
  • Odpowiedz