Wpis z mikrobloga

Przetestowałem Sauvage extrait.
Z ręki śmierdzi, wręcz cuchnie, jeżeli powącha się z bliska. W sumie Elixir też z bliska śmierdzi. W powietrzu już nie śmierdzi.

Sauvage ma jakieś takie swoje DNA saważowe, saważową esencję, to takie świdrujące nos niczym benzyna. Nie wiem jak to wyjaśnić, ale extrait to ta saważowa esencja połączona z oudem.

Niestety czuć, że oud jest sztuczny.

Ogólnie nie jest to brzydki zapach, jest ładny, jeżeli ktoś lubi takie ciężkie zapachy, bo extrait jest bardzo ciężki.
Za sam zapach dałbym takie 7/10. Parametry chyba ma potężne.

Za to strasznie kuluje uniwersalność. Jest to zapach na jesień-zimę. Powiedziałbym, że dla mężczyzny 40+ czy może i nawet 50+. Bardzo elegancki, ale nie tak stricte garniturowo/smart casual elegancki. Bardziej bym powiedział, że to zapach dla starszego artysty, co to idzie na premierę swojej wystawy w galerii sztuki. Za uniwersalność daję 2/10.

Uważam, że Elixir jest lepszy od extraita. Miras co to mówił, że był w biedronce spsikany eliksirem i jakaś babka w kolejce powiedziała "co tu tak j---e?", to pewnie gdyby ta babka poczuła extraita, to by powiedział "coś tu zdechło?".

Zapachowo jest dla mnie najgorszy z całej rodziny saważa. Główną wadą jest chemiczność oudu, bo to od razu idzie wyczuć.

#perfumy
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 0
Layton Exclusive


@arch_Kris: to są zupełnie różne zapachy. Layton exclusif też z bliska trochę śmierdzi, taką jakby brudną ziemią. Za to Sauvage extraita nie da się wąchać z bliska, bo jedno machnięcie i chce się zmyć. Sam drydown też zupełnie inny. Layton exlclusif chyba nie ma w sobie oudu, a jest bardziej zwierzęcy od zwykłego
  • Odpowiedz
@SlepyBazant: Smród straszliwy, pierwszy zapach od dawien dawna przez który się lekko zakrztusiłem i zacząłem kaszleć xD Po jednym psiku na blotter czułem go jeszcze przez kilka metrów od miejsca, w którym psiknąłem.
  • Odpowiedz