Wpis z mikrobloga

cale zycie mylam opakowania po jogurtach, sciagalam etykiety, plukalam kartony i butelki zeby potem zamieszkac w bloku i zdac sobie sprawe, ze wystarczy jedna osoba (ktora zawsze sie znajdzie), zeby ta cala segregacja nie miała sensu
  • 58
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Supernowa: ta jedna osoba, która ci powie, że to nigdy nie miało sensu? ( ͡° ͜ʖ ͡°) Segregacja odpadów na sens, ale czyszczenie opakowań po jogurcie osobiście jest o tyle daremne, że z powodu zbierania i transportu zakład przetwarzania odpadów i tak je musi myć i czyścić z przylepionych syfów. Twoje działania były nie tylko droższe niż podejście przemysłowe, ale po prostu zupełnie nadmiarowe.
  • Odpowiedz
  • 1
@Kj5s6f2dk7s54o: ktora powie? niee, ktora nie segreguje.
Moje dzialania byly motywowane moja mama bojacą się, że muchy, myszy, pleśń i wszystko inne sie zalegnie przez odkladanie brudnych plastikow, czesciowo popieram
  • Odpowiedz
Moje dzialania byly motywowane moja mama bojacą się, że muchy, myszy, pleśń i wszystko inne sie zalegnie


@Supernowa: resztki skażone biologicznie przechowuje się w zamkniętych śmietnikach i wyrzuca z domu raz dziennie. W zewnętrznych pojemnikach to już nic nie pomożesz, ani w domu, ani w bloku. Wygotowane kości z rosołu też skrobiesz z resztek mięsa, które spopielasz, a same kości sterylizujesz radiacyjnie? No i jaki gatunek szkodników żywi się etykietami
  • Odpowiedz
  • 0
No i jaki gatunek szkodników żywi się etykietami naklejonymi na kubki jogurtu?


@Kj5s6f2dk7s54o: z czesci smieci przy segregacji sciaga sie etykiety. Nie napisałam, ze całe moje działanie było w 100% skoncentrowane na nieprzyciaganiu zwierzat, starałam sie przestrzegać zasad recyklingu

resztki skażone biologicznie

mowimy o bioodpadach, to nie to samo, a tych nie trzeba
  • Odpowiedz
kosci i mięso nie idą do bio, tylko do zmieszanych


@Supernowa: przepraszam, pudełka po jogurtach wyrzucasz do frakcji bio? Z powodu plastikowych kubeczków czy resztek produktu odzwierzęcego? Mówię o bioodpadach w sensie języka polskiego, czyli zawierających resztki organiczne, którymi mogą się żywić myszy, muchy, pleśnie czy co tam jeszcze przeraża twoją mamę. Wróćmy do meritum. Pozbywanie się resztek organicznych we własnym zakresie nie ma sensu. Przy kościach z rosołu po
  • Odpowiedz
nie, skąd te wnioski? nie mam sily, poddaję się


@Supernowa: sekwencja rozmowy wyglądała tak. 1) piszesz o myciu kubków po jogurcie z resztek organicznych ze strachu przed szkodnikami które na nich żerują. 2) pytam czy z resztek organicznych czyścisz też kości z rosołu. 3) protestujesz, że przecież kości z rosołu nie idą do frakcji bio. 4) próbuję zgadnąć o co ci chodzi i pytam czy kubki po jogurcie wyrzucasz do frakcji
  • Odpowiedz
@Supernowa: Dobrze rozumiem, że przez lata marnujesz wodę, żeby umyć coś co i tak po wpadnięciu do śmieciarki będzie całe u-----e?

Polska ma jedne z najmniejszych zasobów wodnych w Europie. Na jednego mieszkańca przypada średnio około 1600 m³ wody rocznie, a w okresach suszy mniej niż 1400 m³, co zbliża nas do stanu kryzysowego (stresu wodnego).
  • Odpowiedz
nakładasz na siebie dodatkowe obowiązki by być "porządna" chociaż nie ma to sensu (i tak śmieci są myte) i jeszcze czujesz się niesprawiedliwie potraktowana bo nikt inny tak nie robi i nikt tego nie doceni. Wylecz się z tego bo to tylko cierpienie i strata czasu a podejrzewam, że na innych płaszczyznach jest podobnie.
  • Odpowiedz