Wpis z mikrobloga

Nie mam już sił z moimi sąsiadami...
Mieszkamy blisko siebie. W zasadzie taras w taras, salon w salon. Domy od granicy działki postawione są w minimalnej wymaganej odległości. Jak robię kolację w kuchni, a oni nie zasłonią żaluzji to mogę oglądać ich telewizor.
W każdym razie ci sąsiedzi są baaaardzo głośni. Puszczają muzykę na tyle głośno, że słyszę ją u siebie w domu. Zazwyczaj słyszę bas. Ale to nie zmienia faktu, że nawet na tarasie nie mogę w spokoju posiedzieć, bo muszę słuchać ich gównianych piosenek wygenerowanych przez AI. Rozmowy nic nie dają. Od mniej więcej roku nie odzywamy się w ogóle do siebie. Jak przychodziliśmy z jakimś problemem to byliśmy obrażani (na przykład od debili). Są bardzo złośliwi (stawiają samochody tak, żeby nie zastawiać nam bramy, ale tak, żeby utrudnić nam wjazd na posesję). Mają kamery ustawione tak, że obejmują część naszej posesji (rozmowa nic nie dała).
Mamy małą ulicę (prywatną), która jest współwłasnością 5 rodzin, których domy stoją przy tej drodze. Oprócz działki z domem, moi problematyczni sąsiedzi przy wspólnej drodze posiadają jeszcze jedną działkę, na której mieści się baza ich firmy (nie mam pojęcia czy mogą w taki sposób korzystać z tej działki). Co chwilę wymyślają rzeczy do robienia na swojej działce. Teraz na przykład ogromny basen. Ja teraz spędzam całe dnie w domu (L4 ciążowe) i w tygodniu od rana do wieczora w swoim domu słyszę koparki jeżdżące w tę i z powrotem, wieczorami puszczają głośno muzykę, a w weekendy zszwyczah odbywają się u nich imprezy lub głośna muzyka. Słyszę ich hałasy w głowie nawet wtedy, kiedy jest cicho.
Wzdłuż naszych działek mamy granicę z lasem, wykopali sobie tam staw z bajorka, wpuścili ryby, wyłożyli trawę z rolki, dolewają tam wody i się zachowują jakby to było ich.
Raz, w wielkanoc, po wielu godzinach imprezy wezwałam policję. Oczywiście mścili się na nas, stawiając głośnik bezpośrednio pod płotem i krzycząc obrażając nas.
Generalnie dużo opowiadania.. Nie wytrzymuję już. A nie sposób sprzedać dom i się wyprowadzić, zwłaszcza że jesteśmy ma kredycie 2% i mieszkamy tu od 2 lat.
Najgorzej, że pozostałym sąsiadom oni też przeszkadzają. Tylko ci moi problematyczni sąsiedzi to ludzie, którym nie da się zwrócić uwagi. Mają bardzo wysokie mniemanie o sobie i panoszą się po okolicy. Nikt na wsi nie ma o ich rodzinie dobrego zdania. Ale wracając, pozostali sąsiedzi boją się im zawracać uwagi. Jedna sąsiadka tylko pokłóciła się z nimi tak jak ja, bo też już nis daje rady.
Co mam robić, żeby ich uspokoić? Zaraz będę miała małe dziecko w domu i naprawdę chciałabym spokoju dla swojej rodziny. Czy móc wyjść na taras i poczytać książkę w spokoju.
Może mieliście kiedyś doświadczenie z takimi ludzi? Jak sprytnie się nimi zająć, żeby sobie nie narobić problemów, ale żeby skutecznie ich uciszyć? Regularne interwencje policji będą skuteczne?
#sasiedziwalczacy #sasiedzi #sasiedztwo #prawo #zalesie #przemyslenia #pomocy #pytanie #pytaniedoeksperta
  • 42
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 4
@ragnarok-asgartus: Musiałabym teraz wydać dużo kasy na dobry sprzęt, a mam teraz większe wydatki..
Poza tym już serio zaczęłam nagrywać jak słyszę muzykę z otwartego okna, prowadzę rejestr hałasów i się zastanawiałam czy nie zgłosić za jakiś czas nękania na policji. Albo u dzielnicowego, żeby z nimi pogadał.
Zaraz w domu będę miała noworodka, więc raczej z hałasami z naszej strony trochę lipa
  • Odpowiedz
@Amestris: nie wygrasz. Przykro mi to pisać ale nie wygrasz. Znajomi przez takich w końcu się wyprowadzili z domu rodzinnego który był u nich w rodzinie od 2 wojny światowej. Była policja, sąd itd. nic nie wskórali. Np po kłótni sąsiad znajomego śledził. Jeździł za nim autem - policja twierdziła że przecież może sobie gość jeździć gdzie chce.. długo by opowiadać
  • Odpowiedz
Tylko ich sprowokujesz do tego, by jeszcze bardziej uprzykrzali życie. Zgłoszenie sprawy na policję tylko pogorszy sprawę. Nękania tam nie ma. Nikt nie chodzi za Tobą i nie robi Ci specjalnie na złość.

@mordechaj-podkowitz muszę potwierdzić, że niestety tak się to kończy w większości przypadków. Są różne sposoby na takich sąsiadów, ale to będzie wojna i robienie sobie na złość. Znając życie, oni to by przetrzymali, a nieprzyjemności za uprzykrzanie im
  • Odpowiedz
@Amestris: nie bierz tego do siebie, a potraktuj bardziej jako niepopularną opinię - lekko w kontrze, żeby poruszyć dyskusję :)

Być może w związku z ciążą i stresem z tym związanym, intensywniej odczuwasz bodźce i coraz więcej rzeczy Ci przeszkadza, zwłaszcza takich, które dla innych są akceptowalne.

Zbyt długo świętowali w święto, parkują na swojej działce, ale nie tak jak Ty tego chcesz, rozbudowują się na swojej działce i słychać
  • Odpowiedz
@cyconiusz: tez jak czytałem ten wpis to zastanawiałem sie ile to rzeczywiście obiektywny problem a ile to subiektywne odczucie OPki.

Mam wrazenie, ze i OPka i tamci sąsiedzi nabrali sie na slogany deweloperów, ze "zamiast mieszkania w bloku kup swój dom i bądź panem u siebie" i obie strony chcą żyć po swojemu, a ze mają inne oczekiwania a slogan dewelopera okazał sie tylko haselkiem to teraz są konflikty.

Przy
  • Odpowiedz
@Amestris: Znam ten ból, tez jestem na tym kredycie i cały czas myśle czy nie sprzedać mieszkania, przez uciążliwego sąsiada. Mam dokładnie to samo co ty, nawet jak jest cicho to mam w głowie dzwięki telewizora, który jest chwilowo wyłączony. Rozmowy nie pomagają, bo w kolejnym dniu jest to samo. Nawet wystawianie radia na balkon i puszczania na maksa też, bo on sobie podgłosi xD
  • Odpowiedz
Co mam robić, żeby ich uspokoić?


@Amestris: walczyć, kupić lepsze głośniki, czekać aż zaatakują żeby potraktować ich gazem, zgłaszać każdą ich nielegalną działalność, szukać sposobu żeby ich zgnoić, nasrać im do stawu, strzelać z wiatrówki w kamery, postawić sobie kompostownik z wentylatorem jak najbliżej ich okna, tylko taki język zrozumieją
  • Odpowiedz
@Amestris:

1. Kamera nie może obejmować waszej posiadłości. Niedawno był artykuł o tym na bezprawniku.

2. Jeżeli głośniki dają przy płocie i zakłócają spokój to udokumentuj to i masz prawo zgłosić na
  • Odpowiedz
@Amestris: ja juz tu i w necie słyszałem metody na uporczywych sąsiadów/najemców nie płacacych. Są firmy ktore skutecznie uprzykrzają życie innym do tego stopnia ze sie wyprowadzają. Nasylaja patusow, gluche telefony, samochody pod domem itd.
  • Odpowiedz
@Amestris: Wiele o takich sprawach już myślałem i generalnie ja sam skrzyknąłbym kilku kumpli i wieczorem w skarpecie na mordzie w------l spuścił. Jak nie podziała raz to powtórzyć. Na patologię innego sposobu nie ma. Jak mieszkają przy lesie to jeszcze łatwiej
  • Odpowiedz
  • 6
@ragnarok-asgartus: "nękania tam nie ma" - powiedzenie wprost, że będą puszczać muzykę głośno tak długo, jak im będzie odpowiadać, groźba (idiotyczna), że jak nie przeparkuje swojego auta z miejsca na ulicy, gdzie oni parkują (przy plocie innej sąsiadki) to mi to auto przestawią koparką, krzyczenie z pijanymi znajomymi inwektyw pod moim adresem podczas imprezy - no dla mnie nękanie. Jak podjeżdża pod okno od mojego domu to daje głośniej muzykę
  • Odpowiedz
@Amestris: ile to takich spraw było w różnych Interwencjach, Uwagach i innych. Nikt nic nie może i opcje są trzy:
- żyjecie tak do usranej śmierci
- w końcu zdarzy się jakaś tragedia
- wyprowadzacie się

Przykro to pisać, ale tak to działa w kartonlandzie
  • Odpowiedz