Wpis z mikrobloga

@meister_chlepka: Może zacznijmy przygotować całą infrastrukturę w miastach pod psy? Zamiast placów zabaw, to psie ogródki. Zamiast wjazdów dla wózków inwalidzkich, to podesty żeby psieci nie niszczyły sobie stawów, gdy 35 kilogramowe bydle musi wejść na 4 piętro do 35 metrowej klitki. Zamiast oczek wodnych to specjalne baseny do schładzania psów?
  • Odpowiedz
@depay: No niestety, takie mamy społeczeństwo.
Kwestia czasu aż ktoś zdiagnozuje to jako chorobę psychiczną, traktowanie psów jak dzieci to nic innego jak zaspokajanie swoich instynktów rodzicielskich.
  • Odpowiedz
@HusainAbdul: A może najzwyczajniej w świecie należało zapewnić psu warunki, zanim się na niego zdecydowało? Oczekiwanie od spółdzielni, dostosowywania infrastruktury pod psy, nie jest chyba okej?
  • Odpowiedz
@laterrr: XD Rozumiem że trzeba brać pod uwagę potrzebę wyjścia min. 3 razy dziennie czy odpowiedniej wielkości mieszkanie jak się decydujesz na psa, ale kawałek skoszonego trawnika w okolicy to bardziej prawo człowieka niż luksus, tym bardziej że zapewne znaczna część ludzi płacących czynsz tej spółdzielni posiada psa.
  • Odpowiedz
@HusainAbdul: wystarczy raz na godzinny spacer i to uprawnia ludzi do trzymania wilczurów w mikrokawalerkach 12m^2. Przeciez wiecie to najlepiej

prawo człowieka


No własnie! Człowieka, nie psa.

Nawet mi was nie żal w tych miastach, sami sobie zgotowaliscie ten los.
  • Odpowiedz
@HusainAbdul: ostatnie lata to moda na łąki kwietne w miastach - oszczędność na koszeniu i takie miejsca lepiej znoszą suszę. Łąki nie trzeba podlewać, bo te chwasty lepiej gromadzą wodę niż rachityczna trawka, którą potem zadeptują wszyscy, a nikt jej nie podlewa i po koszeniu te kilka ździebeł słonko spali. No i pałowanie się, że ekologiczna świadomość i dbałość o bioróżnorodność owadów - lans na zapylacze, szczególnie jak postawią domki
  • Odpowiedz
@laterrr: Szkoda że nie odnosisz się do tematu tylko wmawiasz mi poglądy i nawet to że posiadam psa XD A btw. piszesz o zapewnianiu psu warunków przed podjęciem decyzji, trawników nie strzygą na krótko w większości miejsc dopiero od tego roku, tak więc przy podejmowaniu decyzji o psie właścicielka miała trawnik do dyspozycji i patrząc jak strzygą w poprzednich latach mogła też sądzić że taki stan rzeczy będzie utrzymany w
  • Odpowiedz
@HusainAbdul: Przecież to nawet nie jest jej trawnik, dlaczego więc pani właścicielka pieska uważa, że "ma go do dyspozycji", że jest uprzywilejowana do uspołeczniania uciążliwości w formie srania i szczania na niego psem, co łączy się z jego zniszczeniem i zakażeniem ziemi? Niech se kupi swoje pole czy działkę i tam sra i szcza swoimi zwierzętami jeśli uważa, ze mają takie ekhm potrzeby.
  • Odpowiedz