Wpis z mikrobloga

A) Dom wolnostojący na zadupiu >10-15 min od Warszawy, >40-50 min od centrum (typowe osiedle deweloperskie po środku niczego, stawiające się i wykańczające domy, kurz, hałasy, motopierdziawki).
czy
B) Mieszkanie 90-100m2 w Warszawie, w dobrej lokalizacji, w kilkuletnim bloku.

Małżeństwo z małym dzieckiem, drugie w planie.
On praca zdalna i w planie hybryda: 1-2x biuro, 3-4x zdalnie per tydzień.
Ona biznes częściowo stacjonarny, częściowo zdalnie po 50%.

Pytanie kieruję do dzieciatych, najlepiej 30+, 40+.

Biorę po 2 zł od każdej drużyny i słucham państwa.

#wykop30plus #wykop30club #wykop40plus #pytaniedoeksperta #nieruchomosci #mieszkanie #dom
codziennaKasia - A) Dom wolnostojący na zadupiu >10-15 min od Warszawy, >40-50 min od...

źródło: image

Pobierz

Która opcja?

  • Dom na zadupiu 53.5% (285)
  • Mieszkanie w stolicy 46.5% (248)

Oddanych głosów: 533

  • 86
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@codziennaKasia: niedzieciata, ale ucząca dzieciaki, które spędzają po kilka godzin w aucie będąc dowożonymi do szkoły, a potem na zajęcia pozalekcyjne. I tak dzień w dzień. Są wykończone. I one, i rodzice. Tyle w temacie mieszkania z dziećmi poza miastem, kiedy się chce korzystać z dobrodziejstw miasta - jeśli nie macie w planie zajęć dodatkowych dla dzieci w mieście i przedszkola, a potem szkoły innej niż rejonowa, to spoko.
  • Odpowiedz
jeśli nie macie w planie zajęć dodatkowych dla dzieci w mieście i szkoły innej niż rejonowa, to spoko.


@kasiknocheinmal: właśnie wprost przeciwnie.

Do tego zależy mi żeby dzieciaki się socjalizowały w większej grupie i martwi mnie liczba dzieci / potencjalnych dzieci na całym osiedlu
  • Odpowiedz
@CCH5OH: w Krakowie przejazd z jednego końca na drugi w szczycie to godzinka minimum. Dodaj, że np dzieci mogą w różnych miejscach mieć zajęcia. Ale bierzesz jedno i drugie. Jedno czeka, drugie ma zajęcia i zamiana.
Życie w mieście typu Kraków Warszawa dla dzieciatych to koszmar. Znacznie lepsze są miasta do 200k albo i mniej, gdzie generalnie jest wszystko poza 4 gwiazdkami michelin i united european japan school of masturbation.
  • Odpowiedz
@hpiotrekh W nawiązaniu do twojego posta w oddzielnym wątku.

Ja mieszkałem w bloku większość życia.

Teraz mam nowy dom i przyznam szczerze, że czasem skala wydatków i czasu jaki pochłania utrzymanie domu w należytej kondycji, robienie tych wszystkich rzeczy wokół i wewnątrz, w ogóle sprzątanie tej ogromnej powierzchni podłóg, okien, głupie pilnowanie serwisu pompy, koszenie trawnika, podlewanie roślin itd. to są przepalane setki godzin, których nikt mi nie odda.
  • Odpowiedz
@codziennaKasia: Jak chce Ci sie z---------c wszedzie samochodem i wozic z kazda pierdołą dziecko wszędzie i samemu dojeżdzać to ok. Dom na zadupiu ma swoje plusy, cisza, spokój, ogródek, więcej miejsca, ale jesteś mocno odcięty od wszystkich usług - co np. w przypadku gdy pilnie potrzebujesz lekarza.

Masa moich znajomych wyprowadziła się poza miasto, ja zostałem w mieście i pewnie - zazdroszczę im jak wpadamy na grilla raz na pół
  • Odpowiedz
Pamiętaj jeszcze że dzieciaki też chcą mieć znajomych i życie, więc warto zobaczyć jak wygląda Twoje sąsiedztwo bo na nich będą skazani. W mieście mogą sobie mieć znajomych gdzie chcą i jest dla nich dużo łatwiej.


@mrsev: to jest bardzo mocny argument za mieszkaniem w mieście w mojej hierarchii. Pisałem o tym też wyżej.

W jednym bloku, w którym się wychowałem było więcej dzieci niż na kilku takich osiedlach domów jak moje
  • Odpowiedz
@myidioci: ale to w Krakowie masz jedno przedszkole, jedną szkole? I tak się składa że zawsze jest po drugiej stronie?
Prosiłem o niepodawanie skrajności to po co szukacie ena siłę argumentów?
  • Odpowiedz
@CCH5OH: no tak, bo wszystkie zajęcia dodatkowe masz obok siebie i obok szkoły XD Plus teraz dzieci wozi się autem do szkoły, a potem do pracy od razu. Żadna skrajność. Nie bez powodu podróż od rozpoczęcia roku szkolnego to x2, a akademicki jeszcze gorzej.
  • Odpowiedz
ale to w Krakowie masz jedno przedszkole, jedną szkole? I tak się składa że zawsze jest po drugiej stronie?

Prosiłem o niepodawanie skrajności to po co szukacie ena siłę argumentów?


@CCH5OH: najlepiej jak masz:
dzieciak A: przedszkole
dzieciak B:
  • Odpowiedz
@myidioci: do kawiarni, do sklepów większych, do małego sklepu, do kina, do hulajnogi, do księgowej, straż pożarną mam niedaleko, policja też przejeżdza często, a do weterynarza jak potrzebuje to mam na piechotę, ale akurat od niego podjeżdzam. A jak chce się przejść to idę na deptak/molo/bulwar i mam ladne widoki i hotdogi z kawą.

Mieszkam w trójmieście.
  • Odpowiedz
do kawiarni, do sklepów większych, do małego sklepu, do kina, do hulajnogi, do księgowej, straż pożarną mam niedaleko, policja też przejeżdza często, a do weterynarza jak potrzebuje to mam na piechotę, ale akurat od niego podjeżdzam. A jak chce się przejść to idę na deptak/molo/bulwar i mam ladne widoki i hotdogi z kawą.


Mieszkam w trójmieście.


@mrsev: zazdroszczę trochę. Trójmieście IMO najlepsze do życia w tych kvrwidole. Sam rozważam wciąż
  • Odpowiedz
@CCH5OH: ok :) widzę, że masz pojęcie szerokie na ten temat.
Nic nie jest lepsze od 15:00 kończymy robotę, 15:30 czas na wyjazd, potem zajęcia o 17:00, drugie o 18:30 i znowu o 20:00 w domciu. Ale za to pójdę za 5 miesięcy do kawiarni na poziomianke za 50 zł XD
  • Odpowiedz