A) Dom wolnostojący na zadupiu >10-15 min od Warszawy, >40-50 min od centrum (typowe osiedle deweloperskie po środku niczego, stawiające się i wykańczające domy, kurz, hałasy, motopierdziawki). czy B) Mieszkanie 90-100m2 w Warszawie, w dobrej lokalizacji, w kilkuletnim bloku.
Małżeństwo z małym dzieckiem, drugie w planie. On praca zdalna i w planie hybryda: 1-2x biuro, 3-4x zdalnie per tydzień. Ona biznes częściowo stacjonarny, częściowo zdalnie po 50%.
Pytanie kieruję do dzieciatych, najlepiej 30+, 40+.
Biorę po 2 zł od każdej drużyny i słucham państwa.
@codziennaKasia: niedzieciata, ale ucząca dzieciaki, które spędzają po kilka godzin w aucie będąc dowożonymi do szkoły, a potem na zajęcia pozalekcyjne. I tak dzień w dzień. Są wykończone. I one, i rodzice. Tyle w temacie mieszkania z dziećmi poza miastem, kiedy się chce korzystać z dobrodziejstw miasta - jeśli nie macie w planie zajęć dodatkowych dla dzieci w mieście i przedszkola, a potem szkoły innej niż rejonowa, to spoko.
@CCH5OH: w Krakowie przejazd z jednego końca na drugi w szczycie to godzinka minimum. Dodaj, że np dzieci mogą w różnych miejscach mieć zajęcia. Ale bierzesz jedno i drugie. Jedno czeka, drugie ma zajęcia i zamiana. Życie w mieście typu Kraków Warszawa dla dzieciatych to koszmar. Znacznie lepsze są miasta do 200k albo i mniej, gdzie generalnie jest wszystko poza 4 gwiazdkami michelin i united european japan school of masturbation.
@hpiotrekh W nawiązaniu do twojego posta w oddzielnym wątku.
Ja mieszkałem w bloku większość życia.
Teraz mam nowy dom i przyznam szczerze, że czasem skala wydatków i czasu jaki pochłania utrzymanie domu w należytej kondycji, robienie tych wszystkich rzeczy wokół i wewnątrz, w ogóle sprzątanie tej ogromnej powierzchni podłóg, okien, głupie pilnowanie serwisu pompy, koszenie trawnika, podlewanie roślin itd. to są przepalane setki godzin, których nikt mi nie odda.
@codziennaKasia: Jak chce Ci sie z---------c wszedzie samochodem i wozic z kazda pierdołą dziecko wszędzie i samemu dojeżdzać to ok. Dom na zadupiu ma swoje plusy, cisza, spokój, ogródek, więcej miejsca, ale jesteś mocno odcięty od wszystkich usług - co np. w przypadku gdy pilnie potrzebujesz lekarza.
Masa moich znajomych wyprowadziła się poza miasto, ja zostałem w mieście i pewnie - zazdroszczę im jak wpadamy na grilla raz na pół
Pamiętaj jeszcze że dzieciaki też chcą mieć znajomych i życie, więc warto zobaczyć jak wygląda Twoje sąsiedztwo bo na nich będą skazani. W mieście mogą sobie mieć znajomych gdzie chcą i jest dla nich dużo łatwiej.
@mrsev: to jest bardzo mocny argument za mieszkaniem w mieście w mojej hierarchii. Pisałem o tym też wyżej.
W jednym bloku, w którym się wychowałem było więcej dzieci niż na kilku takich osiedlach domów jak moje
@myidioci: ale to w Krakowie masz jedno przedszkole, jedną szkole? I tak się składa że zawsze jest po drugiej stronie? Prosiłem o niepodawanie skrajności to po co szukacie ena siłę argumentów?
@CCH5OH: no tak, bo wszystkie zajęcia dodatkowe masz obok siebie i obok szkoły XD Plus teraz dzieci wozi się autem do szkoły, a potem do pracy od razu. Żadna skrajność. Nie bez powodu podróż od rozpoczęcia roku szkolnego to x2, a akademicki jeszcze gorzej.
@myidioci: do kawiarni, do sklepów większych, do małego sklepu, do kina, do hulajnogi, do księgowej, straż pożarną mam niedaleko, policja też przejeżdza często, a do weterynarza jak potrzebuje to mam na piechotę, ale akurat od niego podjeżdzam. A jak chce się przejść to idę na deptak/molo/bulwar i mam ladne widoki i hotdogi z kawą.
do kawiarni, do sklepów większych, do małego sklepu, do kina, do hulajnogi, do księgowej, straż pożarną mam niedaleko, policja też przejeżdza często, a do weterynarza jak potrzebuje to mam na piechotę, ale akurat od niego podjeżdzam. A jak chce się przejść to idę na deptak/molo/bulwar i mam ladne widoki i hotdogi z kawą.
Mieszkam w trójmieście.
@mrsev: zazdroszczę trochę. Trójmieście IMO najlepsze do życia w tych kvrwidole. Sam rozważam wciąż
@CCH5OH: ok :) widzę, że masz pojęcie szerokie na ten temat. Nic nie jest lepsze od 15:00 kończymy robotę, 15:30 czas na wyjazd, potem zajęcia o 17:00, drugie o 18:30 i znowu o 20:00 w domciu. Ale za to pójdę za 5 miesięcy do kawiarni na poziomianke za 50 zł XD
czy
B) Mieszkanie 90-100m2 w Warszawie, w dobrej lokalizacji, w kilkuletnim bloku.
Małżeństwo z małym dzieckiem, drugie w planie.
On praca zdalna i w planie hybryda: 1-2x biuro, 3-4x zdalnie per tydzień.
Ona biznes częściowo stacjonarny, częściowo zdalnie po 50%.
Pytanie kieruję do dzieciatych, najlepiej 30+, 40+.
Biorę po 2 zł od każdej drużyny i słucham państwa.
#wykop30plus #wykop30club #wykop40plus #pytaniedoeksperta #nieruchomosci #mieszkanie #dom
źródło: image
PobierzKtóra opcja?
Komentarz usunięty przez autora Wpisu
@kasiknocheinmal: właśnie wprost przeciwnie.
Do tego zależy mi żeby dzieciaki się socjalizowały w większej grupie i martwi mnie liczba dzieci / potencjalnych dzieci na całym osiedlu
Komentarz usunięty przez autora Wpisu
No dobra weź bez takich skrajności
Życie w mieście typu Kraków Warszawa dla dzieciatych to koszmar. Znacznie lepsze są miasta do 200k albo i mniej, gdzie generalnie jest wszystko poza 4 gwiazdkami michelin i united european japan school of masturbation.
Ja mieszkałem w bloku większość życia.
Teraz mam nowy dom i przyznam szczerze, że czasem skala wydatków i czasu jaki pochłania utrzymanie domu w należytej kondycji, robienie tych wszystkich rzeczy wokół i wewnątrz, w ogóle sprzątanie tej ogromnej powierzchni podłóg, okien, głupie pilnowanie serwisu pompy, koszenie trawnika, podlewanie roślin itd. to są przepalane setki godzin, których nikt mi nie odda.
Masa moich znajomych wyprowadziła się poza miasto, ja zostałem w mieście i pewnie - zazdroszczę im jak wpadamy na grilla raz na pół
@mrsev: to jest bardzo mocny argument za mieszkaniem w mieście w mojej hierarchii. Pisałem o tym też wyżej.
W jednym bloku, w którym się wychowałem było więcej dzieci niż na kilku takich osiedlach domów jak moje
Prosiłem o niepodawanie skrajności to po co szukacie ena siłę argumentów?
@mrsev: czyli do czego?
@CCH5OH: najlepiej jak masz:
dzieciak A: przedszkole
dzieciak B:
Mieszkam w trójmieście.
Ludzie mieszkają w Krakowie, a to magicznego rynku zaglądają raz w roku.
@mrsev: zazdroszczę trochę. Trójmieście IMO najlepsze do życia w tych kvrwidole. Sam rozważam wciąż
Nic nie jest lepsze od 15:00 kończymy robotę, 15:30 czas na wyjazd, potem zajęcia o 17:00, drugie o 18:30 i znowu o 20:00 w domciu. Ale za to pójdę za 5 miesięcy do kawiarni na poziomianke za 50 zł XD
Cudowne lata gdy dzieci są małe