Wpis z mikrobloga

1234 + 1 = 1235

Tytuł: Głos Pana
Autor: Stanisław Lem
Gatunek: fantasy, science fiction
Ocena: ★★★★★★
ISBN: 837060370X
Wydawnictwo: Interart
Liczba stron: 252
Przeczytane: 24.07.2026
#suabeczytanie - 10

Przy wpisie o Niezwyciężonym wspomniałem, że kolejna książka Lema dała mi mokrą szmatą po twarzy. Tą książką był Głos Pana. Kilkanaście lat temu pokonał mnie Valis Dicka. Niedawno Valisa pochłonąłem. Dlatego też walczyłem dzielnie z Głosem Pana do końca i go skończyłem. Ale była to walka bezsensowna, bo głównie cierpiałem, a nie o to w tym powinno chodzić.

Opis książki brzmi bardzo zachęcająco - ludzkość odbiera sygnał z kosmosu i próbuje go rozszyfrować. Liczyłem na twarde sci-fi, coś w stylu Solaris. Jednak już pierwsze kilkanaście stron skłoniło mnie do przeczytanie kilku opinii o książce i już wiedziałem, że lekko nie będzie. Wróciłem do lektury i po kolejnych kilkunastu stronach sam Lem mi dosłownie zalecił - jak oczekuję fabuły to lepiej, żebym przestał czytać. Uparłem się jednak i przeczytałem całość.

Nie, to nie jest piękna opowieść sci-fi. I faktycznie nie ma tu fabuły. To raczej zbiór różnych przemyśleń Lema na różne tematy, a to wszystko zostało ubrane w autobiografię naukowca, który wspomina pracę przy projekcie badawczym mającym rozszyfrować sygnał z kosmosu. Akcji tu praktycznie nie ma, dialogów też bardzo mało.

Moje zainteresowanie treścią pobudzało się jedynie przy nowych hipotezach dotyczących sygnału i nielicznych postępach badawczych. Było tego jednak malutko, treść zdominowały przemyślenia Lema. Nie mam prawa mieć mu tego za złe skoro na samym początku książki uczciwie mnie ostrzegł. Ale mimo szczerych chęci nie byłem w stanie zachwycić się większością jego dygresji. Łapałem się na wyłączaniu umysłu i leniwym śledzeniu tekstu, po czym musiałem wracać do poprzednich akapitów.

Czasami lepiej porzucić książkę, mój błąd, że brnąłem do końca. Było kilka momentów, gdy się wciągnąłem, ale większość to była mordęga. Ciężko ocenić mi książkę, bo nie wiem na ile to moja wina, a na ile autora. A polecić ją mogę jedynie największym fanom Lema.

Głos Pana nie zostanie moim drugim Valisem. Do Valisa wróciłem po latach i go polubiłem. Chyba czas mi przyznać, że w starciu Lem vs Dick jako jedyną książkę wybieram Solaris, ale całościowo zdecydowanie Dicka.

Mimo to do Lema jeszcze przyjdzie mi kiedyś wrócić. Choć czuję, że Fiasko może okazać się fiaskiem to mam je na oku. Ale muszę odpocząć dłużej po Głosie Pana.

#bookmeter #fantasybookmeter #sciencefictionbookmeter
BardzoSuabeRymy - 1234 + 1 = 1235

Tytuł: Głos Pana
Autor: Stanisław Lem
Gatunek: fan...

źródło: 352x500

Pobierz
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kj5s6f2dk7s54o: to, że np. nie lubię kryminałów nie oznacza, że każdej książce Mroza będę dawał z automatu 1/10, po prostu ich nie czytam

każdy ma inny system oceniania, ta książka to dla mnie całościowo średniak+, ale nie w moim guście, wystarczająco dużo napisałem w opisie skąd moje odczucia
  • Odpowiedz
@Bardzo_Suabe_Rymy: wziąłeś na ruszt jedną z najbardziej filozoficznych i wymagających intelektualnie książek Lema. “Żabi skrzek” to jeden z bardziej symbolicznych motywów granic komunikacji, a sam program badawczy “Głos Pana” to też metafora granic ludzkiego poznania, odpowiedzialności naukowców i roli jaką gra przypadek. Lem nie stawia tutaj na akcję – wykorzystuje motyw kontaktu z kosmosem jako osnowę, na której snuje swoje głębokie rozważania filozoficzne.
  • Odpowiedz