Wpis z mikrobloga

Profesjonalna maszyna do odcinania* paluchów; niezastąpiony element krajobrazu każdej polskiej wsi.
Sam jej dźwięk wzbudza strach i poczucie grozy u lokalnych dzieciaków.
JatuArmy - Profesjonalna maszyna do odcinania* paluchów; niezastąpiony element krajob...

źródło: image

Pobierz
  • 74
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 29
@JatuArmy:

To teraz usiądźcie. Mój świętej pamięci dziadek chciał ściąć drzewo. Więc założył tarczę od krajzówki do dużego bosha.

Przeżył, ale nogę sobie
  • Odpowiedz
@JatuArmy: mój stary odciął sobie kompletnie kciuka i jak go stara chciała brać do szpitala to opóźniał wyjazd żeby dopalić papierosa xD finalnie mu przyczepili kciuk i jakoś działa
  • Odpowiedz
@JatuArmy: #kyrjeelejson (ಠ‸ಠ)

Jak słyszę ten dźwięk to mam ciary. W czasach okołostudenckich dorabiałem u ojca i wujka na tzw. warsztacie. Robiliśmy tam różne elementy pod stoiska z płyt mdf czy drewna. Każdym sprzętem mogłem operować, ale nie tą cholerną piłą tarczową ( ͡° ʖ̯ ͡°)
  • Odpowiedz
w technikum, se dorabialem w wakacje w pewnej firmie.


Jak teraz se przypomne co sie tam odwalalo


@gorzki99: a nie sądzisz, że jakby cię tam wtedy coś ciepnęło to świat teraz byłby odrobinę lepszym miejscem?
  • Odpowiedz
@JatuArmy: śmieszna sprawa, mój dziadek, ojciec i ja, łącznie używamy takiej maszyny już ponad 60 lat i każdy ma wszystkie palce (poza dziadkiem, bo on już nie żyje, ale odszedł z kompletem palców) a pan sąsiad co tankuje od rana do nocy i ma dopiero 50 lat urżnął już sobie 3 (jeden mu przyszyli). Dwie wioski dalej jest inny somsiad, też trunkowy, też nie ma już palca. Gdybyśmy tylko mogli
arbadakarba - @JatuArmy: śmieszna sprawa, mój dziadek, ojciec i ja, łącznie używamy t...

źródło: comment_3MRhz0zUN6y7AIs1wusID9jgZYAwmSPx

Pobierz
  • Odpowiedz
Krajzega, trajzega, krajżaga (trajżaga też?) - wszystkie te potworki językowe od niemieckiego kreissage.
Cyrkularka, cyrkulatka - wiadomo.
Tarczówka, piła/pilarka tarczowa - też wiadomo.
  • Odpowiedz
@JatuArmy: wystarczy paluchów w ostrze nie wkładać.
Kiedyś obok mnie był taki skład drewna. Obleśna szopa, w środku paru pracowników o wyglądzie meneli. Kawa w słoikach. Potrzebowałem paru stępli pod strop. Jakiś gość wziął długopis i zaczął spisywać zamówienie. Nie miał ani jednego kompletnego palca. Niektóre miały jakieś tam resztki paznokci, ale większość skrócona o co najmniej 1/3.
  • Odpowiedz
@JatuArmy: Dorosły chłop jestem, a nigdy bym przy tym nie chciał pracować, trzymać drewno z jednej strony spoko, ale bezpośrednio przy krajzedze ciąć ni c---a. W trakcie mojego dzieciństwa chyba z trzy palce sąsiadów poszły (być może i więcej, ale nie pamiętam albo nie było mnie przy tym), bo dziadek miał tych krajzeg z trzy sztuki, w tym jedną taką gigantyczną do całych drzew na rolkach i przyjeżdżali ciąć na
  • Odpowiedz
wszystkie te potworki językowe od niemieckiego kreissage.


@Jarek_P: dlatego kisnę jak ktoś mówi trajzega, zamiast krajzega, bo jeden z drugim kiedyś źle usłyszał, powiedzieli następnym i tak ćwierć Polski gada źle xD
  • Odpowiedz
@JatuArmy: Mam taką, ma pewnie z 50 lat, półtorakilowatowy silnik z hydroforu :) Zmodowałem ją trochę: zamocowałem tarczę z ogranicznikiem posuwu i klin rozszczelniający, włącznik na przycisk nożny, zamiast okularów ochronnych ubieram maskę od kosy spalinowej i w miarę możliwości korzystam z popychaczy, ale i tak nie ufam temu cholerstwu, choć z tego co wiem to nigdy jeszcze nikogo niczego nie pozbawiła :)

Mimo wszystko jak się kiedyś przeszedłem po
  • Odpowiedz