Wpis z mikrobloga

Jestem z rocznika 87. Tego roku urodziło się ponad 600k dzieci. W zeszłym roku 280k. Liczba ludności - mniej więcej taka sama.

Efekt był taki:
- przepełnione szkoły
- ogromna konkurencja na popularne studia (bez rozszerzonych matur na ok. 90% mogłeś zapomnieć o studiowaniu tego, co chciałeś - przez co dużo ludzi kończyło jakieś B-tierowe kierunki i dziś ugrzęźli na 8k brutto a mają koło 40 już - nie było zapotrzebowania wtedy i nie ma dalej).
- ogromne liczby nikomu niepotrzebnych stażystów na darmowych stażach
- olbrzymia konkurencja na podstawowe stanowiska
- gigantyczne bezrobocie wśród młodych - mieliśmy masę szczęscia, że po 2006 młodzi dorośli zaczęli masowo opuszczać Polskę

Widzę, jak żyją dziś moi siotrzeńcy + jak wyglądała rekrutacja na staż do mojego pracodawcy w 2026. Bajka.

Ogromne roczniki = bezrobocie, bieda, brak perspektyw dla większości.

Niż demograficzny = bajka. I jeszcze więcej ludzi odchodzi na emryturę, niż przychodzi do pracy, więc po prostu łatwo o pracę.

Z ręką na sercu - czy cokolwiek poza strachem o własną emeryturę sprawia, że płaczecie nt. dzietności?

#polska #demografia
  • 31
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Yuri_Yslin: Niektórzy mówią że trzeba się uczyć.
Ale wtedy od chu*a tych ludzi studiowało a potem lądowali w jednym miejscu z ludźmi po zawodówkach itp.
Te wszystkie żarty o magistrach w Magdonaldzie itp wzięły się z tamtych czasów.
  • Odpowiedz
  • 6
@PawelW124: Ano właśnie. CI ludzie nie byli potrzebni i uratowało nas wejście do UE, które sprawiło, że bezrobotni wyjechali w znacznym %.

Tylko czym to się różni od sytuacji dzisiejszej? dziś po prostu nie muszą wyjeżdżać. A sorry, jest nawet lepiej, bo kształcenie ich po nic przez 18+ lat (lub 24) to tylko koszt.
  • Odpowiedz
Ogromne roczniki = bezrobocie, bieda, brak perspektyw dla większości.


@Yuri_Yslin: tu częściowo prawda,
Widać to w Indiach, tam co roku około 100 MILIONOW ludzi wychodzi na rynek pracy której dla nich nie ma.

Rząd Indii lobbuje, przekupuje mnóstwo krajów zachodnich żeby tych ludzi wypchnąć poza Indie, wydaje na to miliardy dolarów co roku
  • Odpowiedz
Z ręką na sercu - czy cokolwiek poza strachem o własną emeryturę sprawia, że płaczecie nt. dzietności?


@Yuri_Yslin: jestem starszy od ciebie, też liczba urodzeń z mojego rocznika to podobna liczba co w 1987. Musiałbym na głowę upaść, żeby opierać swoją emeryturę o to jak inni ludzie się bzikają.
  • Odpowiedz
@Yuri_Yslin: ale bezrobocie wtedy to rezultat tego że na rynku pracy był też wyż z lat 50 i w dodatku wtedy to przed Polską był dopiero boom inwestycyjny w związku z wejście do UE. Co więcej paradoksalnie im większa konkurencja na dobre kierunki studiów tym lepiej bo większe prawdopodobieństwo dostania się na nie ludzi najzdolniejszych
  • Odpowiedz
to się zastanawiam gdzie potem by pracowali ci wszyscy ludzie


@PawelW124: Myślenie na poziomie pięciolatka. Myślisz, że bóg rozdzielił ilość miejsc pracy w danej szerokości geograficznej? Na Kalisz rzucił tyle a w Hanowerze mu się szczodrzej zasiało i teraz to jest stała kosmiczna?
  • Odpowiedz
@Yuri_Yslin: twoje rozważania brzmią tak, jakbyś sobie dodawał lub usuwał jeden element z układanki licząc na to, że pozostałe się nie zmienią. To bzdura.

To nie jest tak, że po prostu teraz rynek pracy musiałby "wchlonąć" dodatkowe 300 k ludzi. Trudno przewidzieć "co by było gdyby". 20 kilka lat temu była zupełnie inna sytuacja geopolityczna, Polska otrząsnęła się po latach 90 i ledwo weszła do UE.

ogromna konkurencja na popularne
  • Odpowiedz
Rząd Indii lobbuje, przekupuje mnóstwo krajów zachodnich żeby tych ludzi wypchnąć poza Indie, wydaje na to miliardy dolarów co roku


@adamsowaanon: czyli grzesiu braun przytulił kasę od indyjskiego rządu?
siepan - >Rząd Indii lobbuje, przekupuje mnóstwo krajów zachodnich żeby tych ludzi wy...

źródło: images

Pobierz
  • Odpowiedz
  • 3
To nie jest tak, że po prostu teraz rynek pracy musiałby "wchlonąć" dodatkowe 300 k ludzi.


@NieBendePrasowac: Jest dokładnie tak, o ile nie chcesz stworzyć nowej fizyki, w której zatrudnienie 300k ludzi nie wiąże się ze stworzeniem 300k miejsc pracy.

gdzie chcesz ich zatrudniać, jeśli te 300k miejsc pracy nie
  • Odpowiedz
czyli grzesiu braun przytulił kasę od indyjskiego rządu?


@siepan: tego nie jestem w stanie potwierdzic, ale faktem jest ze hindusi politycy wywalaja swoj problem braku pracy dla mlodych do innych krajow, Bo inaczej by byly masowe zamieszki i zmiana wladzy co chwile
  • Odpowiedz
Jest dokładnie tak


@Yuri_Yslin: no właśnie o tym pisałem wcześniej i kompletnie tego nie rozumiesz - wyciąłeś sobie jeden element z układanki tworzącej teraźniejszą rzeczywistość i zakładasz że wszystko inne się nie zmieni. Patrzysz na to w ten sposób jakby obecnie po prostu co roku pojawiało się znikąd 300 k ludzi.

Te 300 k ludzi więcej to tak samo 300 k konsumentów, którzy też potrzebują towarów i usług, a do
  • Odpowiedz
  • 0
no właśnie o tym pisałem wcześniej i kompletnie tego nie rozumiesz


@NieBendePrasowac: Czy możesz sobie darować takie gadki? Dla mnie to ty nic nie rozumiesz, ale nie piszę tego co komentarz.

wyciąłeś sobie jeden element z układanki tworzącej teraźniejszą
  • Odpowiedz
  • 0
to jest "przejadanie" dywidendy demograficznej bajka nie potrwa wiecznie, np za 30 lat będą duże podatki zeby podtrzymac zus


@irenicus30: Albo reforma zusu. Prościej jest dopasować system do ludzi, niż ludzi do systemu. Z jakiegoś powodu rząd uważa, że należy zrobić to drugie (uważa. Bo nic nie robi - ani z ludźmi, ani z systemem. I to zarówno, ten, poprzedni, jak prawdodpobnie również każdy następny).
  • Odpowiedz