Wpis z mikrobloga

imo lepszym rozwiązaniem fabularnym byłoby jakby Bezimienny na koniec Gothica 1 faktycznie zginął pod tymi głazami, a Xardas go jakoś przy użyciu nekromancji wskrzesił/odtworzył. Lepiej to by tłumaczyło utratę umiejętności i pamięci, no i fakt leżenia se tygodniami pod jakimiś głazami bez jedzenia i picia - zapraszam do dyskusji

#gothic
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@niedorzecznybubr: Może faktycznie umarł, a Xardas, żeby go nie niszczyć psychicznie, wcisnął mu kit o leżeniu tygodniami pod głazami. W Gothicu jest tyle niedomówień/dziur fabularnych/rzeczy do własnej interpretacji, że można samemu dopowiadać różne kwestie, od razu wtedy gra się lepiej xD.
  • Odpowiedz
@niedorzecznybubr: ja do tego dodałbym, że leży martwy przynajmniej kilka miesięcy. W g2 przez 3 tygodnie nastała istna kutapokalipsa. Najbogatsze miasto królestwa upadło ekonomiczne w mniej niż miesiąc.
  • Odpowiedz
@Landshut: Khorinis było pudrowanym gównem od dłuższego czasu pewnie, jak całe królestwo. Znalezienie statku, który jeszcze by pływał na wyspę zajęło dwa miesiące, bo tyle Bezi siedział w kiciu, a raczej starali się dostarczać więźniów w miarę regularnie, a na pewno jak najszybciej. Statki handlowe zostały przejęte przez wojsko i zatopione przez orków, więc handel wyspa - kontynent praktycznie nie istniał.
  • Odpowiedz
@niedorzecznybubr: Beziego w ruinach świątyni uratowała chuć Xardasa. Wszyscy myśleli, że stary dziad, że już łodyga nie dyga ale na to są magiczne zwoje bez recepty. Na całym Khornis powszechnie wiadomo było, że jak tylko Bezimienny odwiedzał Xardupę to aż cała wieża się trzęsła a skrzydlaty demon tylko donosił sprzęty, od których wybrańcowi robiły się wielkie oczy. A gdy kamień ogniskujący pękł a Xardas zabronił dzwonić po Saturasa, Bezi zwariował.
  • Odpowiedz