Wpis z mikrobloga

W niedzielę idę na System of a Down na Narodowym i trochę się jaram.
Pamiętam jak w czerwcu 2002 roku, podzas wycieczki do Zakopanego z babcią, postanowiłam kupić sobie kasetę SoaD. Tam był taki sklep muzyczny przy Krupówkach. Schodziło się po schodkach, ja byłam nieśmiałą czternastolatką i byłam się zejść do tych czeluści. Jeszcze na murku przed wejściem siedział jakiś zblazowany metal i omiatał gniewnym wzrokiem przechodniów.
I ja tam zeszłam, typ za mną, zapytałam czy ma kasetę System of a Down Toxicity. On wyjął ją bez słowa z magnetofonu, włożył do pudełka i o--------ł mi za 25 zł (czy coś). xD
Tak właśnie zaczęła się moja przygoda z porządną muzyką.
#coolstory #muzyka #systemofadown #heheszki
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach