Wpis z mikrobloga

Kupiłem robota za 3499 zł. Rok później nadal walczę z Media Expert. Czy to normalne?

Postanowiłem opisać swoją historię, bo szczerze mówiąc nie spotkałem się jeszcze z tak prowadzoną reklamacją.
W 2025 roku kupiłem w Media Expert robota sprzątającego Dreame L40 Ultra za 3499 zł. Sprzęt z najwyższej półki, który miał ułatwić życie.
Niestety szybko zaczęły się problemy.
Pierwsza reklamacja zakończyła się naprawą. Myślałem, że temat jest zamknięty.
Nie był.
Po powrocie z serwisu robot zaczął przeciekać, a woda uszkodziła mi podłogę. Wszystko zgłosiłem. Wysłałem zdjęcia, nagrania i dokładny opis problemu.
Rozpoczęła się druga reklamacja.
I tutaj zaczyna się historia, której naprawdę nie potrafię zrozumieć.
Najpierw dostałem informację 13 grudnia, że reklamacja została zakończona.
Problem w tym, że sprzęt do odbioru pojawił się dopiero około 15 lutego.
Ponad 60 dni.
Przez ponad dwa miesiące nikt nie potrafił odpowiedzieć na proste pytanie:
Gdzie był mój robot?
Do dziś nie dostałem odpowiedzi.
Nie dostałem również:
raportu z naprawy,
protokołu serwisowego,
informacji, jakie testy wykonano,
wyjaśnienia, dlaczego uznano sprzęt za sprawny.
Przez cały ten czas wymieniłem z Media Expert dziesiątki maili.
Efekt?
Ciągle ta sama odpowiedź.
"Stanowisko pozostaje bez zmian."
Po kolejnych miesiącach zaproponowano mi... 200 zł w formie kodu jako rekompensatę za wydłużony proces reklamacji.
Nie zgodziłem się.
Kilka dni temu pojechałem odebrać robota.
I tu kolejne zaskoczenie.
Robot oraz stacja dokująca były wyraźnie porysowane, zabrudzone, a obudowa stacji była rozchylona i uszkodzona.
Mam zdjęcia wykonane przed wysłaniem urządzenia do reklamacji, na których tych uszkodzeń po prostu nie ma.
Odmówiłem odbioru.
Naprawdę nie rozumiem, jak można oddać klientowi sprzęt w takim stanie i jednocześnie twierdzić, że wszystko przebiegło prawidłowo.
Dla porównania miałem niedawno podobny problem z zakupem przez Allegro.
Cała sprawa została rozwiązana w około dwa tygodnie, kontakt był rzeczowy i sprawny, a problem zakończył się pozytywnie.
Da się? Da się.
Tutaj natomiast reklamacja trwa już praktycznie rok.
Nie chodzi już nawet wyłącznie o pieniądze.
Chodzi o sposób traktowania klienta.
Na tym etapie kończę wymianę maili.
Przygotowuję pozew przeciwko Media Expert i zamierzam dochodzić swoich praw przed sądem.
Jestem ciekaw, czy ktoś z Was miał podobne doświadczenia z reklamacjami w Media Expert.
Mopis odnośnikaoże komuś udało się wygrać podobną sprawę?
Zdjęcia robota i stacji po "naprawie" wrzucam poniżej.

#mediaexpert #reklamacja #prawo #konsument #zakupy #dreame #sprzatanie #wykop #afera
michal-wnuk - Kupiłem robota za 3499 zł. Rok później nadal walczę z Media Expert. Czy...

źródło: 28166

Pobierz
  • 53
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przygotowuję pozew przeciwko Media Expert i zamierzam dochodzić swoich praw przed sądem.


@michal-wnuk: i słusznie. Biegły ich zmiażdży, jeśli masz rację. Mnie zastanawia jedno. O ile jeśli chodzi o tanie produkty elektroniczne, to reklamacja zazwyczaj jest uwzględniania. Głownie problemy mają osoby, które kupują coś za spory hajs
  • Odpowiedz
  • 6
@ja_jesio_ne: Najgorsze jest to ze na każdą odpwiedź z ich strony czekam po 2 tygodnie to jest jakaś masakra. Teraz gdy chciałem już go odebrać i jeszcze raz wszystko sprawdzić i udokumentować okazało się ze on jest cały porysowany i plastik jest powyginany
  • Odpowiedz
  • 37
@michal-wnuk: Najśmieszniejsze jest to ze jak rok temu o tym tutaj pierwszy raz pisałem to media expert napisała do mnie na wykopie ale jak okazało się, że się nie przebiłem na główną to już przestali mi odpisywać xD
  • Odpowiedz
  • 1
@michal-wnuk: zgłaszałeś to jako niezgodność z umową i obie reklamacje były na ten sam problem? przy drugiej trzeba było żądać wymiany na nowy/zwrotu kasy i nie mogli odmówić lub naprawiać (jeżeli oczywiście problem był zasadny)
  • Odpowiedz
  • 0
@rdy: Oczywiście, że tak zrobiłem. Wysylalem im filmy i zdjęcia uszkodzonej podłogi i z ich strony ciagle wszystko było ok. A potem robot dziwnym trafem zniknął na 2 msc bo tyle minęło od maila o odrzuceniu reklamacji do informacji ze robot jest do odbioru. A w poniedziałek w sklepie kal go zobaczyłem w jakim jest stanie to juz zwątpiłem we wszystko.
  • Odpowiedz
@michal-wnuk: masakra, że taka prozaiczna rzecz jak zakup odkurzacza w tak znanej sieciówce może się tak słabo zakończyć. Bardzo mnie cieszy że idziesz i że chce ci się z tym iść w ogóle do sądu, może dzięki tobie inni ludzie kiedyś będą mieli lepiej... @Media_Expert, wstyd jak uj.
  • Odpowiedz
Niestety problem z serwisem Dreame wydaje się być nagminny. Mam niemal identyczne doświadczenia. X50 Ultra Complete po 10 cyklach pracy zaczął strasznie hałasować. Pierwsza reklamacja trwała grupo ponad miesiąc oczywiście wrócił porysowany i nie naprawiony. Kolejna wysyłka zmieniła tyle że wrócił jeszcze bardziej pobijany do tego zdekompletowany jak skrzypiał tak nadal skrzypi. Wysłałem kolejny raz i od miesiąca nadal cisza. Boje się tego co wróci za każdym razem wraca w coraz gorszym
  • Odpowiedz
@michal-wnuk:
Hej,
Miałem bardzo podobną sytuację niedawno.
Po pierwszej naprawie wrócił porysowany i ciekła z niego woda. Złożyłem reklamacje z tytułu odstąpienia od umowy drugi raz.
Po jakimś czasie (17 dni) dostałem informację, że robot naprawiony i czeka na odbiór.
FYI, Zgodnie z prawem mają 14 dni żeby
  • Odpowiedz