Wpis z mikrobloga

Filozofia katolicka jest próbą przedstawienia konceptów dojrzałości emocjonalnej ludziom niedojrzałym - ubranych w mitologię, aby zwiększyć motywację do jej budowania w praktyce u ludzi, którzy nie mają naturalnej wewnętrznej motywacji. Czyli można powiedzieć, że chodzi o zwiększenie umiejętności regulacji emocji, aby zmniejszyć ogólny poziom stresu w społeczeństwie. Uczciwiej byłoby wytłumaczyć ludziom, że wygaszanie nienawiści i innych negatywnych uczuć to jedyna droga do dobrostanu i harmonii, ale większość ludzi nie jest w stanie tego zrozumieć w sposób racjonalny.

Nie chodzi o wyzbycie się nienawiści, gniewu czy lęku. Emocje negatywne są biologicznie potrzebne. Problemem jest: chroniczna identyfikacja z nimi, brak regulacji i impulsywne działanie pod ich wpływem oraz zamrożenie w urazie (trauma).
Dojrzałość emocjonalna nie polega na „nieczuciu” złości czy nienawiści. Raczej na zauważeniu negatywnych emocji oraz personalnego dyskomfortu, zrozumieniu ich funkcji i niebudowaniu tożsamości pod ich wpływem oraz świadomym wyborze reakcji.

Większość tradycji religijnych mówi właśnie o tym, tylko archaicznym językiem: „przebaczenie”, „pokora”, „opanowanie”, „miłość bliźniego” - współcześnie można to czytać jako trening regulacji ego i impulsów.

Religia była/jest dla wielu społeczeństw czymś w rodzaju masowej technologii psychicznej - niedoskonałej, czasem opresyjnej, ale też często skutecznej.
Jest to szczególnie cenne dla ludzi naturalnie zamkniętych na zmiany, ponieważ duża ich część nie zmienia zachowania pod wpływem abstrakcyjnej racjonalnej argumentacji. Ci ludzie potrzebują symboli, emocji, rytuałów, historii, autorytetów i wspólnoty. Sam intelekt tak naprawdę rzadko wystarcza do zmiany zachowania, co jest bardzo dobrze udokumentowane psychologicznie.

Inaczej mówiąc religie są kulturowymi systemami regulacji psychicznej i społecznej, które przekazują pewne formy dojrzałości emocjonalnej oraz normy współżycia poprzez symbole, narracje i rytuały, ponieważ większość ludzi nie funkcjonuje wyłącznie w oparciu o racjonalną autorefleksję.

Jednocześnie trzeba uważać, żeby nie wpaść w pułapkę intelektualnej wyższości: „ja rozumiem psychologiczne mechanizmy, a oni wierzą w bajki”, bo ludzie niereligijni też żyją mitami - tylko świeckimi. Zaliczyć tutaj można: kult produktywności, ideologie polityczne, romantyczną wizję miłości, wiarę w postęp, kult sukcesu, narracje tożsamościowe. Ludzki umysł jest narzędziem narracyjnym i nie żyjemy samą logiką.

Warto odnotować, że "świecki mit” nie oznacza automatycznie „fałszu”. Chodzi raczej o narrację, która: nadaje sens i organizuje wartości - np. wskazuje co jest „dobrym życiem” oraz daje moralne uzasadnienie działań, przez co redukuje niepewność i chaos egzystencjalny.
Religie robiły to jawnie, a nowoczesność często robi to pod szyldem „racjonalności”, choć mechanizm psychologiczny bywa podobny.

#filozofia #psychologia
  • 48
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 138
@Feijoa: problem z religią nie jest problemem z "bajkami" tylko to do czego te bajki są wykorzystywane - do szerzenia ksenofobii, homofobii, mizoginii, okrucieństwa wobec zwierząt czy wobec wlasnej rodziny, ktora nie chce w nie wierzyć.

To nie jest zaden "mechanizm społeczny" tylko opresyjny system do regulacji trzody chlewnej oparty na "widzi mi się" rzadzących. Bo jesli tresuje od małego by wierzyc liderom na słowo w najbardziej nieprawdopodobne rzeczy, bez
  • Odpowiedz
aby zmniejszyć ogólny poziom stresu w społeczeństwie


@Feijoa: jak widzę papiezów poubieranych w tych swoich złotych pałacach to mi ręce opadają i siadają nerwy - rzeczywiście, działa.
  • Odpowiedz
  • 36
@Prawdziwy_Oponiarz: Raczej miałam na myśli to, że nie trzeba być bogiem, aby dojść do konkluzji, że "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe" to najważniejsza zasada relacji, które nie powodują dyskomfortu (ponoć to też top 1 zasada chrześcijaństwa..). To samo mówi np. teoria gier - współpraca zamiast agresji zawsze jest lepszą strategią długoterminową (bodajże chodzi o eksperymenty Tic-Tac-Toe; veritasium miał o tym świetny odcinek).
Nie chodzi o kontrolę, a o unikanie
  • Odpowiedz
@Hrjk:

problem z religią nie jest problemem z "bajkami" tylko to do czego te bajki są wykorzystywane - do szerzenia ksenofobii, homofobii, mizoginii, okrucieństwa wobec zwierząt czy wobec wlasnej rodziny, ktora nie chce w nie wierzyć.


Jest na tym świecie wiele odpowiedników potęgi i siły i religia jest jednym z nich. I tak jak inną siłę tę też można wykorzystać w dobry lub zły
  • Odpowiedz
Nie chodzi o wyzbycie się nienawiści, gniewu czy lęku. Emocje negatywne są biologicznie potrzebne. Problemem jest: chroniczna identyfikacja z nimi, brak regulacji i impulsywne działanie pod ich wpływem oraz zamrożenie w urazie (trauma).

Dojrzałość emocjonalna nie polega na „nieczuciu” złości czy nienawiści. Raczej na zauważeniu negatywnych emocji oraz personalnego dyskomfortu, zrozumieniu ich funkcji i niebudowaniu tożsamości pod ich wpływem oraz świadomym wyborze reakcji.


@Feijoa: ale to też mówią wszystkie duże
  • Odpowiedz
Branie tego wszystkiego na serio ukazuje ciebie jako osobę niepoważną, a nie tych którzy to wygłaszają.


@MlodyCezar: XD przecież zarówno ci, którzy to głoszą jak i ci, do których to jest kierowane - robią to jak najbardziej na poważnie
  • Odpowiedz
@kubako: Co robią na poważnie? Chcesz mi wmówić że wierni kościoła na poważnie wierzą we wszystkie przypowiednie? Tak może jakiś marginalny odłam się taki znajdzie, ale tak w tym środowisku jak i w każdym innym zdarzają się jednostki szalone które wcale nie będą definiować całości.
  • Odpowiedz
Jedynym celem sekty katolickiej jest wymordować lechitów.
Właściwie można powiedzieć, że jest to cel wszystkich sekt abrahamowych stworzonych na bazie zaratusztry czyli oryginalnego pięcioksiągu, z którego powstały później wszystkie sekty, i ich odłamy, dla zmyłki dostosowane dla różnych ludów.
  • Odpowiedz
  • 3
@djtartini1: tak, z tym też zgadzam się w 100%. Wszyscy jesteśmy sumą wiedzy i przemyśleń naszych przodków. Co mnie ostatnio bardziej porusza, to różnice w rozumieniu zasad moralnych pomiędzy wschodem, a zachodem. W świecie tradycji monoteistycznych mamy rozumienie "nie czyń drugiemu, co tobie niemiłe", które współcześnie można opisać bardziej jako popularne w internecie FAFO (fuck around and find out). Religia jako karzącego wskazuje boga, współcześnie mamy też bardziej zniuansowany wgląd
  • Odpowiedz
Tak może jakiś marginalny odłam się taki znajdzie


@MlodyCezar: Bardzo ciekawe w jakim środowisku musisz się poruszać, aby wyciągnąć takie wnioski.

Gdyby tak było jak mówisz, że większosć wierzących tak naprawdę zdaje sobie sprawę, że religia to wymyślone w starożytności mity, nie bronili by ich tak zaciekle, tylko by to po prostu
  • Odpowiedz
@Feijoa: xd

Po pierwsze religia była pierwsza, dopiero potem była technologia i psychologia

Po drugiej religia chrzewcijanska jest na swoj sposób rewolucyjna bo odwraca mechanizm kozła ofiarnego

Po trzecie - poczytaj sobie Kierkegarda
  • Odpowiedz