Wpis z mikrobloga

Nie kumam podejścia niektórych rodziców do kwestii wychowywania swoich dzieci. Pracuję w przychodni i rzadko kiedy dzieci mówią dzień dobry, ale mniejsza z tym. Dziś przyszło dziecko z mamą, 12 latek, mama omawiała jakąś sprawę z lekarzem, a gówniarz w butach położył się na kanapie, gdzie siedzą pacjenci i zaczął przeglądać telefon. Czaicie to? xD Normalnie się położył, jakby to była kanapa w jego domu i leżał sobie jak król, ja p------e, ta matka wyszła do niego i nawet nie zwróciła mu uwagi.
Mało tego, ostatnio przyszła 6latka na szczepienie, po szczepieniu - klasyczny temat, czyli płakanie i krzyk, ale ona zaczęła wyzywać matkę od idiotek, gówniar (!), debilek, po czym uderzyła ją w twarz w taki sposób, że aż matce spadły okulary na podłogę. Wszystko na moich oczach. Po takiej akcji w domu miałabym taki dym, że nawet nie chce sobie wyobrażać, a nawet nie w domu, tylko tuż za drzwiami przychodni xD Ciekawe, jak za kilka lat będą się zachowywać takie osoby
#pracbaza #dzieci #patologiazmiasta
  • 56
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@ogurkiszony75: ludzie nie potrafią rozmawiać z dziećmi. Takie zachowania wynikają jedynie z tego, że dziecko dziecko nie jest karane w jakikolwiek sposób, chociaż zrozumienie iż czyny mają konsekwencje to oczywiście podstawa (spójrzmy na bardzo medialny przykład parasola ortodontycznego roztoczonego nad córeczką, która zabiła troje ludzi). Moim zdaniem, nawet bez karania, krzyków, bicia, jak najbardziej da się wyjaśnić dziecku jak działa świat, czym są konsekwencje, jakie zachowania są akceptowalne społeczni i
  • Odpowiedz
@ogurkiszony75:
Myślę że to są sytuacje typu wylanie dziecka z kąpielą.
Może te mamy kiedyś w dzieciństwie doświadczały tyranii, kary czy jakiegoś rodzaju przemocy ze strony rodziców i próbują być tak bardzo od nich inne, że idą w drugie ekstremum?
Dzieci tymczasem mają to do siebie, że testują i szukają granic, które trzeba im pokazać. Najlepiej nie przez kary, tylko przez pokazanie czy wytłumaczenie konsekwencji.
  • Odpowiedz
Pracuję w przychodni i rzadko kiedy dzieci mówią dzień dobry

@ogurkiszony75: mam w rodzinie z jednej strony taką grupę ludzi, która nigdy się nie wita jak przyjdzie, tylko zaczyna mówić. Irytuje mnie to. Ich dzieci oczywiście robią dokładnie to samo - nie potrafią się przywitać jak człowiek.
  • Odpowiedz
spójrzmy na bardzo medialny przykład parasola ortodontycznego roztoczonego nad córeczką, która zabiła troje ludzi)


@Prawdziwy_Oponiarz: parasol to jest jedno, ale ze w dzisiejszych, demokratycznych czasach, mozna moc takie rzeczy odwalac? Przeciez to powinno byc grzane, az do konca procesu i skazania tej lambadziary!
  • Odpowiedz
@mentari: oczywiście wkradł się w to zdanie błąd. Chciałem tam zastosować podwójne zaprzeczenie. Powinno być
Takie zachowania NIE wynikają jedynie z tego, że dziecko dziecko nie jest karane w jakikolwiek sposób
Dziękuję za zwrócenie uwagi. Pozdrawiam serdecznie.
Zaznaczę jeszcze, że kar cielesnych wobec zwierząt również nie popieram. Szkolenie przez system nagród jest bardziej skuteczne
  • Odpowiedz
@ogurkiszony75: jest jeszcze jedna strona medalu o ktorej nikt tu nie napisal.
Od najmniejszego dziecko jest uczone, ze kazda p-----c fizyczna i psychiczne wobec siebi, powinno zglaszac.

No i rosnie ci taki terrorysta, jak matka zabroni, albo ojciec da szlaban. To bedzie ze pojde do nauczycielki i powiem ze mnie bijecie, stosujecie p-----c, albo molestowanie.
Mamy dziesiatki przykladow, ze jak takie gowno sie przylepi, to daje sie wiare ofierze bez
  • Odpowiedz
Moim zdaniem, nawet bez karania, krzyków, bicia, jak najbardziej da się wyjaśnić dziecku jak działa świat, czym są konsekwencje, jakie zachowania są akceptowalne społeczni i dlaczego inne nie są, a przede wszystkim co to oznacza dla jednostki,


@Prawdziwy_Oponiarz: "aha czyli maks co może mnie spotkać za przypał to jakaś gadka szmatka od starego która mam w dupie, k---a ale frajer xD"

uzasadnienie to jedno, ale bez jakichkolwiek kar i ogólnej
  • Odpowiedz
@czescmampytanie:

btw. popatrz sobie choćby na dorosłych jeżdżących na chodnikach xD wszyscy doskonale wiedzą ze to złe, ale póki wiedza ze nic im za to nie grozi to maja to w pompie.


Dokładnie, na dorosłych nie działa "spokojnie wytłumaczyć" a co dopiero dzieciom. A w sumie co mnie obchodzi że wychowają miernoty. Ja nic na to nie poradzę.
  • Odpowiedz